Tajemnica Kellera odcinek 4
Arkadij Magov, 7 maja 2008
Czemu ludzie milczą, gdy umiera cisza?
Bo jej nie słyszą.
- Kłodecki... Jak skończysz się bawić oddzwoń. Mam problem.
Prezydent odłożył telefon. Dlatego jego najbardziej zaufani ludzie muszą się być „poza zasięgiem” w tak dramatycznych momentach? Podrapał się po brodzie i oparł wygodnie w fotelu wpatrując się w mężczyznę siedzącego naprzeciwko, po drugiej stronie biurka. Średniego wzrostu jasnowłosy mężczyzna, w okularach. W niczym się niewyróżniający. Typowy członek SB. Blondyn odezwał się pierwszy.
- Naprawdę towarzyszu! Nie wiemy jak do tego doszło! Nigdy w całej historii, żaden obcy agent nie ustalił położenia naszej siedziby nie mówiąc już o dostaniu się do niej! Keller tego pilnował!
- Dlatego zginął? Może nie podobały się komuś rządy Kellera w SB? Może ktoś chciał przejąć jego obowiązki? – Arkadij Magov, mówił otwierając paczkę papierosów.
- Niemożliwe. Keller był skażony monarchofaszyzmem, a jego szefowanie musiało być nieco despotyczne, ale nikt nie był tak szanowany i tak przyjaźnie traktowany jak on, a wy nie palicie Magov... – blondyn wyglądał na zaskoczonego
- Ale wy wręcz przeciwnie – blondyn się uśmiechnął i sięgnął po papierosa, jednak Prezydent nie uśmiechał się, mówił dalej – Nikt od Was. Nikt z zewnątrz. Keller sam się zabił?
- Niezupełnie. – w oczach agenta pojawił się błysk satysfakcji. Tacy jak on uwielbiali okazywać, że wiedzą coś bardzo istotnego, a nie mogą o tym mówić. Z reguły gówno wiedzieli, z reguły wiedzieli mniej niż myślą.
- To znaczy? – warknął prezydent. Nie lubił esbeckich gierek.
- Przy ciele Kellera znaleziono broń, z której padł strzał. Z tym, że broń leżała 4 metry od ciała i leżała tak jakby ją tam celowo położono.
Magov uśmiechnął się. Cholerny esbek nie chciał powiedzieć wprost. Musiał się z nim bawić. Postanowił się do zabawy esbeka przyłączyć na swój sposób.
- A! Więc wszystko jasne. Keller najpierw położył broń, później odszedł 4 metry dalej i się z niej zabił.
Esbek zrozumiał.
- Przepraszam tow. prezydencie. Otóż, na wiemy na pewno, że Keller został zabity. Nie wiemy przez kogo. Wiemy, że to jest ktoś kto się z nami bawi, wybitny zabójca pracujący najpewniej na zlecenie kogoś większego. Zostawił list.
- Czemu jak byłem u Was nie powiedziano mi o liście? – zapytał zdziwiony Magov
- Bo wiedzą o nim trzy osoby i niech tak zostanie. Treści listu nie mogę ujawnić. Jest on analizowany i badany przez tę trzecią osobę.
Znów ten błysk, ten cholerny uśmiech. Blondas widział po minie prezydenta, że ten ma go już dość i zbierał się do wyjścia. Kiedy stał już w drzwiach Magov zawołał:
- Co powiecie? Co powiecie mediom?
Agent z cynicznym uśmiechem na ustach rzekł:
- Nic. Keller mówił, że znika na jakiś czas.
Czytałeś odcinek czwarty. Pozostałe odcinki znajdują się pod adresem:
1.Odcinki 1 i 2
2.Odcinek 3
Koleny odcinek JUŻ ZA TYDZIEŃ!. Jeżeli już dziś chcesz przeczytać co wydarzy się w odcinku piątym wyślij maila pod adres ARKADIJMAGOV@GMAIL.COM w treści wpisując swoje Wandejskie ID oraz wpłać na konto "MAGOV" 4 engelsy. Dostaniesz odcinek piąty drogą mailową. Mówię poważnie :)
Rodzyny
Komentarze
Marceli Baldachim Khand4 en! Drogo. Za jednego bym kupił
- [żeby komentować zaloguj się]





