Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

O niebezpieczeństwach nadmiernej profesjonalizacji

Anarchia Napalm Perun, 7 lutego 2008


Dziesiąta kadencja Churału Ludowego skończyła się bezpowrotnie. Opuściłem Churał może przedwcześnie, bo dobry urzędnik, a takim powinien być Trybun Ludowy, powinien czekać spokojnie końca i przegłosować wniosek o samorozwiązanie Churału. Ale ja nie mam natury urzędnika i w momencie, kiedy próbuję powstać z rynsztoka i dostaję kopniak w twarz, nie zwykłem czekać, aż skopie mnie jeszcze kilka osób. Oczywiście chodzi mi o sposób zakończenia prac Churału. Przez mój falstart i olbrzymie emocje, jakie wywołał pod koniec grudnia, wszedłem do pracy w Churale ze sporym opóźnieniem. Ale kiedy zaczynałem pomału zbierać siły, zawiedli kwiatoni i zawiódł prezydent, nie zapewniając informatycznej obsługi Churału Ludowego.

Otóż w dwóch debatach na temat ustaw prezydenckich wypowiedział się tylko jeden kwiaton, w dodatku Prezydent, który bronił własnej ustawy. Pozostaili kwiatoni nie mieli zamiaru zabrać się za pracę, za co publicznie kwiatonów skarciłem i wyróżniłem tych, którzy raczyli się odezwać jeszcze w debacie nad uchwałą w sprawie Sarmacji. Nie zrobiłem tego jednak tak, jak zrobiłby Magov czy Kłodecki. Nie dałem reprymendy z nazwiska, a powiedziałem o brakach i nagrodziłem aktywnych. Po tragicznych debatach, czekaliśmy na głosowanie w Churale. Ale RKL Prezydenta Magova nie miała komisarza ds informatycznych (śmieszne, bo po mojej rezygnacji z roli Trybuna, dopiero powołał Ciupaka, wcześniej tłumaczył się, że nie ma kogo, choć Ciupaka polecałem) więc nie można było ustawić odpowiednich uprawnień Trybunowi i kwiatonom. Khand chwilowo nie miał czasu. Zarzucono mi, że nie zadbałem o to po rozpoczęciu kadencji. Cóż, widać Prezydent nie zadbał, by odpowiedni komisarz zrobił to niejako "z automatu", bo napominanie komisarzy o zrobienie czegoś, co Churałowi należy się jak psu kość, jest dla mnie śmieszne.

Jednym z zarzutów Magova, kiedy razem z innymi młodymi duchem próbował mnie zwalcować w histerycznej debacie na LDMW i LDChL, gdzie oprócz bezpodstawnych ataków bez skrupułów obrażano mnie, twierdząc, że jestem wybitnym głupkiem i insynuowano moje niejasne działania, sugerując aktywność w Sarmacji i Micropolis, było zwrócenie uwagi na brak głosowania w sprawie odrzucenia ustaw prezydenckich. Pomijam dziennik praw, tam rzeczywiście niczego nie zrobiłem, co nie oznaczało, że zrobić nie mogę. Moje wyjaśnienia, że zabieram się do pracy od dnia następnego, dla Magova były niewystarczające, chociaż Trybun nie musi się nikomu tłumaczyć, jak ma zamiar zaktywizować kwiatonów. Było to ze strony Magova, który nie jest zwierzchnikiem Trybuna, a jako kwiaton działał wręcz pod jego przewodnictwem, wyjątkowa bezczelność. Bo pomimo faktu, że zapewniałem o podjęciu aktywności, pomimo złożenia wyjaśnień, których zażądał, po szantażu, na który odpowiedziałem szantażem, złożył wniosek o samorozwiązanie Churału.

Wniosek Magova był końcem tego Churału. Nie mogłem przecież zaktywizować kwiatonów tylko po to, by odrzucili wniosek o rozwiązanie lub by go poparli. Nie mogłem również tego zrobić, bo publicznie wyjaśniałem, że Churałem zajmę się następnego dnia, nie mając akurat wtedy czasu. Jak widać, polityczny pęd młodych duchem, staje się pędem morderczym. Bo jeśli dzisiaj Magov mówi, że rozważa kandydowanie do Churału, Przedniewicz chce startować, a Kłodecki chce być Trybunem, chociaż byli nieaktywni, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby zaczęli wreszcie swoją aktywność w Churale. A gdyby moje aktywizowanie pozostałych kwiatonów, którego skuteczności nie udało się sprawdzić, okazało się jednak bezskuteczne, nic nie stało na przeszkodzie, by zrobić wybory uzupełniające.

Bo skoro Trybun wyrażał dobrą wolę i trzech kwiatonów z młodych duchem obecnie informuje, że mają czas na churalną aktywność, Churał mógł, z opóźnieniem, ale jednak się rozkręcić i ewentualnie dobrać do składu aktywnych Wandejczyków. Cóż, pęd do władzy, próba wykończenia kogoś tylko dlatego, że nie jest profesjonalistą i że chce się jego stołka, nie wróżą Wandystanowi dobrze. Profesjonalizacja i bycie mistrzem w swoim fachu mogą prowadzić do stagnacji, zbyt mocne nastawienie gorliwych urzędników- a takie przedstawiają młodzy duchem technokraci, to zagrożenie dla Wandejskiej spontaniczności. Która może i czasem nieudolna, jak w dużej mierze nieudolnie trybunowałem ja przez pierwszy miesiąc kadencji, ale jednak żywa, świadoma sowich błędów i proponująca ich poprawę. Ale młodzi chęci poprawy nie zauważyli. I pomimo początkowych pozorów zatroskania, pytań o przyszłość Churału, w miarę rozpędu w krwiożerczej nagonce na mnie, postanowili jednak zjeść cały torcik...

Apeluję do honoru "Młodych Duchem"- jeśli go macie, nie startujcie do nowego Churału. Bo byliście tak samo nieaktywni, a właściwie, zrobiliście jeszcze mniej niż ja. Zatem nie ma żadnej pewności, że się poprawicie. No chyba że jednak zakończenie Churału X kadencji miało być wykończeniem Peruna jako Trybuna i obniżeniem jego szans w wyborach prezydenckich, bo dziwnym trafem nagonka na mnie pojawiła się niedługo po opublikowaniu przeze mnie sondy o ewentualne zmierzenie się z Magovem.

Przy okazji: zakładam Instytut Pamięci postNarodowej, gdzie zamierzam z naukowego punktu widzenia analizować przemiany Wandystanu i najnowszą historię (r)ewolucji wandejskiej. Więcej informacji już niebawem.

Rodzyny

Komentarze

  • Aborcjusz Struszynski

    Towarzyszu Dekameronie! Widzę, że jeszcze Was to trapi! No nic, jakoś sobie poradzicie, nie? A odnośnie Waszego Instytutu, to czy będzie on placówką Waszego Wydziału na LUW?

  • Anarchia Napalm Perun

    Nie wiem, czy będzie to część LUWu. Z wydziału odszedłem. Może Keller zaproponuje mi wejście z IPpNem do LUW, ale to już tylko jego dobra wola.

  • Aborcjusz Struszynski

    A przecież to podobne do celów statutowych Wydziału, niemniej jednak ja się nie znam. A wejście do LUWu zależy przecież tylko od Waszej dobrej chęci, bo rektor nie powinien odmawiać obywatelom pragnącym rozwijać jeden z podstawowych aspektów mikronacyjnej kultury.

  • Łukasz Kłodecki-Magov

    Witajcie!

    Odniosę się do wypowiedzi tow. Peruna.

    Widać tow. dobrym Trybunem nie był, skoro nie potrafił zorganizować pracy Churału tak, aby dotrwał on do końca kadencji. Nie każdy
    ma lekko na samym początku, ja również przypominałem tow. Ciupakowi o dostosowaniu uprawnień do nowego składy ChL i korona mi z głowy nie spadła przecież, a dzięki system głosowań działał jak należy. Jak już wspomniałem w jednym z maili na LD MW, wypadł mi nieoczekiwany urlop, tzn. przerwa w dostępie do neta, która nie była ode mnie zależna. A co do innych kwiatonów odnosić się nie mam zamiaru. Odnosząc się natomiast do imiennych reprymend, to stosuję się do Regulaminu obrad, więc niczego bezprawnie nie robię i nie robiłem. Jeżeli kwiatoni pracują źle, to należy im się porządna reprymenda a nie ciągłe proszenie o to, żeby coś robili, bo wiem, że to nie odnosi skutku.
    Ataki na Towarzysza nie były bezpodstawne, ponieważ skrytykowałem Towarzysza za to, że przez tyle czasu Churał tak kulał. Tłumaczy Towarzysz, że nie rozumie tych ataków, bo przecież mówił, że zbiera siły i od jutra zabiera się do pracy. Ciekawe dlaczego usłyszeliśmy taką deklarację dopiero po podniesieniu tej sprawy na LD? Nie można było sprawę wyjaśnić już wcześniej? Churał nie może tal tragicznie pracować, nie może być tak, że Trybun nie potrafi zorganizować pracy tak, żeby działał on należycie oraz zmotywować kwiatonów do pracy, jeżeli oni nie wykazują aktywności.
    Odnosząc się do kolejnego akapitu - nikt nie kazał chować Wam głowy w piasek i rezygnować z urzędu Trybuna. To jest Wasza decyzja i nie wmawiajcie Ludowi, że to My chcemy Waszego stołka i dlatego zrezygnowaliście. To właśnie Wasze nieudolne trybunowanie doprowadziło do zastoju w Churale i do takiej sytuacji jaka była wczoraj.
    Startować w wyborach do Churału będę napewno, bo ten zastój nie był wynikiem niechęci a okoliczności ode mnie niezależnych. Nie wiem jak to było z Przedniewiczem, ale Magov się angażował w pracę w Churale, więc nie mówcie, że nikt nic nie robił bo to zwykłe kłamstwo.
    Wierzę w to, iż nowy skład Churału Ludowego będzie pracował tak jak należy w służbie Ojczyźnie. I nikt nie będzie się musiał wstydzić, że jest kwiatonem.

  • Patryk Bones

    Uszy Stuszyńskiego wychwyciły wrzaski młodego człowieka:
    - Marchew pany! Rzodkiew pany! Rzepy pany! Buraki pany!
    "Porypany", pomyślał Struszyński.

  • [żeby komentować zaloguj się]