Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Czy monarchofaszyzm faktycznie umarł?

Aborcjusz Struszynski, 5 lipca 2008


Monarchofaszyzm umarł – tak pisze Robert Czekański [1]. Dodaje następnie: „Tak jak niegdyś Francis Fukuyama ogłosił "koniec historii", a następnie koniec końca historii (wycofał się ze swojej doktryny), tak ja dziś ogłaszam koniec monarchofaszyzmu znanego nam w dotychczasowej formie.” Ten cytat zapewne nie został poczyniony bez powodu. Sugeruje, że i Robert Czekański zamierza w przyszłości wycofać się z ogłaszania końca monarchofaszyzmu. Koniec ten, ta gruncie Sarmackim, widzi jako ewolucję bazylianizmu. Tutaj jednak słowa „koniec monarchofaszyzmu” są niewłaściwie. Bazylianizm bowiem nie tylko jest kontynuatorem monarchofaszyzmu, ile jego rozwinięciem. To monarchofaszyzm w okrutniejszej formie. Przypomnijmy – bazylianie to ruch nazistowski i rasistowski, jawnie nawołujący do agresji i nienawiści rasowej, niszczenia dóbr kulturalnych i bezczeszczenia autorytetów moralnych wandejskiego narodu. Wreszcie, był (jest?) to ruch jawnie nawołujący do wypędzania „obcych”. To ruch, jaki za metody uprawiania polityki stawia sobie, obok bezpośredniego użycia siły, także manipulację, zastraszanie, propagandę nienawiści, który za środki polityczne uznaje ograniczanie swobód obywatelskich, wprowadzanie stanu wojennego, niszczenie demokracji. To tak naprawdę prawdziwy monarchofaszyzm.

Jak powszechnie wiadomo, klasyczny monarchofaszyzm opiera się na tyranii despoty, który początkowo utworzył państwo wirtualne, zaś następnie uzurpował sobie całkowitą władzę. Inne osoby, które wniosły w budowę państwa swój trud, poświęcenie i czas, mogą liczyć jedynie na sprytną manipulację: w zamian za pozory współwładzy (tytuły szlacheckie, ulgi i uprawnienia w systemie, fasadowe urzędy administracji publicznej) obiecują bezgraniczną i ślepą wierność tyranowi. Po to, aby samemu poczuć cząstkę mocy, jaką tyran doświadcza, a więc świadomość bycia kimś ważniejszym, niż inni obywatele. Poczucie, że jest się kimś wyjątkowym, postawionym wyżej, od całej rzeszy „pionków” z niższymi tytułami, czy bez jakichkolwiek tytułów. Dodajmy przy tym, że prawo kraju monarchofaszystowskiego wymusza na niższych obywatelach oddawanie czci i pokłonów obywatelom wyższym, pod groźbą kary! Centralną ideą jest tutaj, aby tyranowi przyklaskiwać, szlachta – niewolnicy tyrana – muszą to robić, ale i zarazem też chcą to robić wiedząc, że inni obywatele muszą także przyklaskiwać szlachcie [2]. W obecnej sytuacji psychologiczne zasady tworzenia takiej armii odmóżdżonych sługusów tyrana zostały może i częściowo odstawione na tor boczny. Nie widzimy jasnych powodów, dla których władza nadaje i odbiera fasadowe przywileje. Nie zanaczy to, że takowych nie ma. Być może cenniejsze jest dla tyrana i jego popleczników, danie pstryczka w nos kilku osobom bardziej autonomicznym, potrafiącym myśleć samodzielnie, a przede wszystkim – nie dających nabrać się na mechanizm obroży szlacheckiej. Co ma monarchofaszystowska tyrania uczynić z wysoko postawionym arystokratą, na którego czar bezgranicznego posłuszeństwa władzy w zamian za przywileje i wrażenie bycia lepszym od innych obywateli, przestał działać? Oczywiście, władza musi się takiego pozbyć. Obywatel Czekański właściwie sam siebie się pozbył w imieniu swoich niedawnych zwierzchników – odszedł do Wandystanu z własnej inicjatywy, być może na chwilkę, być może na dłużej. Ciekawe, czy opowie nam coś więcej o mechanizmach monarchofaszystowskiej tyranii?

Ruch bazylia ma jednak – co zauważył Czekański – dodatkowe oblicze. Obok samego tyrana, ważną rolę odgrywają w nim inne osoby. Nie jest w cale pewne, że monarchofaszyzm w związku z tym podupadł. Może być wprost przeciwnie! Tyran, za pomocą manipulacji psychologicznych i aparatu arystokracji wyhodował sobie tak sprawnych i odmóżdżonych niewolników, że ci sami wymyślają i realizują okrutną linię terroru monarchofaszystowskiego. Zauważmy, że najprawdopodobniej inicjatorem i twórcą ruchu bazylia był sam sarmacki Książe. W wywiadzie, jaki niegdyś udzielił, na pytanie o to, czy był inicjatorem tego ruchu i twórcą stanu wojennego odpowiedział wymijająco: „Nie, to półprawda. Inicjatywa wprowadzenia stanu wyjątkowego wyszła ze strony Rządu (…)” [3].

Czy bazylianie, oraz osoby posiadające dostęp do sarmackiego serwera i baz danych są już w całości bezwolnymi cyborgami? Czas pokaże, czy będą potrafili się zbuntować. Wtedy też będzie można z całą pewnością powiedzieć, że monarchofaszyzm w znanej nam postaci odchodzi.

---
Przypisy
[1] http://www.wandystan.eu/wandea2/indexstart.php?co=20080704145451
[2] Dlatego istotne jest w państwach antymonarchofaszystowskich, aby nie tworzyć zbyt rozbudowanych przywilejów arystokratycznych. Tytuły, odznaczenia są wporządku tak długo, jak nie wiążą się z żadnymi korzyściami. Mogą natomiast wiązać się jedynie z obowiązkami. Obywatelowi powinna wystarczyć satysfakcja z tego, że ojczyzna wymaga od niego więcej.
[2] Wywiad z Piotrem Mikołajem Kozaneckim, Księciem Sarmacji. Czerwony Wandystan Nr 8, 04 września 2007. http://www.wandystan.eu/w/Biblioteka::CzWand_2007_Wywiad_z_JKM

Rodzyny

Komentarze

  • Lord Darth Kanzler

    Bardzo fajna polemika, w której widzę kilka kotwic wokół których postaram się odpowiedzieć w polemice kolejnej. Tym razem jedynie na łamach WL.

    Btw, to widzę, że rośnie nam wandejska myśl politologiczna, i może czas na instytut na uniwerku? Myślę, że Magov zgodzicie się ze mną ten temat poprowadzić - nasze dyskusje, co widzę, mogą być bardzo ciekawe! A gdy dołączy się do nich jeszcze Khand to będzie mięsko :) O ile wystarczy Wam woli i jaj ;]

  • Arkadij Magov

    Czy mi się zdaję czy zostałem faktycznie pomylony przez RCA, ze Struszyńskim?

  • Lord Darth Kanzler

    Ah. Zostaliście. Wybaczcie. Obaj :)

    Co nie zmienia faktu, że słuszałem wiele dobrego o Was Magov, więc może jednak? :]

  • Arkadij Magov

    Niestety czeka mnie długi (2-miesięczny) urlop od życia w MW. Będę obecny, ale rzadko i raczej będę starał się przelać aktywność w Churał lub też dziennikarstwo/szeroko pojętą kulturę i na więcej nie wystarczy mi czasu, ale po tych dwóch miesiącach... Kto wie?

    Może znów powalczę o fotel prezydenta?

  • Aborcjusz Struszynski

    Towarzyszu Czekański, czy pisząc o kotwicach macie na myśli NLP?

  • Lord Darth Kanzler

    NLP Towarzyszu?

  • Aborcjusz Struszynski

    No tak, NLP, tam się mówi o ktowicach. Ponieważ się nie znamy, więc zgaduję i się dopytuję. Nie zawsze trzeba trafić.

  • Lord Darth Kanzler

    Nie rozumiem akronimu.

  • Bartosz von Thorn-Mackiewicz

    Programowanie Neuro Lingwistyczne (Neuro Linguistic Programming-NLP) jest praktyczną dyscypliną, która dzięki wykorzystaniu najnowszej wiedzy z obszaru psychologii, komunikacji, psycholingwistyki i neuropsychologii, umożliwia:

    * wpływanie na własne stany emocjonalne (pozbywanie się negatywnych emocji, zwiększanie motywacji, koncentracji, dostęp do stanów optymalnego funkcjonowania). Przy pomocy technik NLP możesz pozbyć się lęku, usunąć fobię, zmienić ograniczające przekonania, zabezpieczyć się przed negatywnymi skutkami stresu.
    * wpływanie na stany emocjonalne, procesy mentalne oraz zachowanie innych ludzi przy pomocy technik perswazji. Możesz nauczyć się robić prezentacje handlowe tak skutecznie, że dalsze negocjacje stają się formalnością, omijać tzw. "opór" wobec prezentowanych przez Ciebie propozycji, umieć z łatwością skutecznie przekonywać innych do swoich pomysłów oraz w mgnieniu oka nawiązywać bliskie, oparte na zaufaniu kontakty z ludźmi.

  • [żeby komentować zaloguj się]