Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Sobczakorat Khandystanu

Anarchia Napalm Perun, 23 lipca 2008


Miało być wspaniałomyślne przekazanie władzy. Oddanie stołka Mandragora Jutrzenki i Mandragora Socjogramu i spokojne przyglądanie, jak rozwija się Wandystan, umiłowane dziecko m.in. Tow. Khanda.

Wyznaczono dekameronów, początkowo to im proponując mandragorskie stołki. Zgodzili się jednak być zastępcami- bo taką rolę Budowniczy Khand wyznaczył im na dekamerońskich stolcach- uznając wyższość doświadczenia i mądrości nowych mandragorskich kandydatów.

Do tego miało być ograniczanie mandragorskich przywilejów i praw, czego przypieczętowaniem było przystąpienie Khanda do Stronnictwa Republikańskiego, założonego przez wybitnego działacza Tow. Struszyńskiego, który chciał walczyć o demokratyzację.

Gdzie jest jednak wizja Khanda z czasów odchodzenia z urzędu, kiedy dzisiaj, pomimo, nieobowiązujących, ale mających wejść w życie przepisów, zastępcą Mandragora powinien być w pierwszej kolejności dekameron? Czyżby ta wizja upadła? Bo jak podaje Mandragor Sobczak, nie może być sytuacji, w której zastępujący czasowo Mandragora dekameron, nie jest rozeznany w całej rozciągłości działań mandragorskiego Urzędu. Tym samym wystawia opinię Tow. Magovowi, który ani nie zabiegał o dekamerona, ani nie marzył o byciu mandragorem. Na pewno też nie spodziewał się usłyszeć, że dekamerona, to on może sobie wsadzić, bo się i tak na niczym nie zna. Tow. Khand milczy, przyjmując bezterminowe zastępowanie Sobczaka, kiedy tylko ten nie będzie sprawował urzędu (a ja pytam się- kiedy to, bo Tow. Sobczak w ogóle nie jest zaangażowany w życie społeczne kraju, wydaje tylko sążniste prawnicze, nie do końca dla wszystkich zrozumiałe teksty zza swojego biurka).

Jestem zawiedziony postawą Khanda, bo zdradził swoją wizję- piękną wizję odmłodzenia Mandragoratu i stopniowego odchodzenia od mandragorskiej władzy. Fakt, to ostatnie się dzieje, ale w zupełnie absurdalny sposób. Mandragorom odbiera się prawo bycia jedyną władzą nadającą tytuły (w uzasadnieniu Khanda- bo nadają zbyt rzadko), ale nie odbiera im się władzy zupełnego widzimisię (a może khandomisię?) w budowaniu systemu gospodarczego (chociaż przyznać trzeba, że po wielkich moich awanturach Khand zaczyna o tym rozmawiać) i w zarządzaniu wandejskimi pieniędzmi zgromadzonymi w Sarmacji.

Tak, te pieniądze to w dużej mierze zasługa Khanda. Ale do dzisiaj uważa on, że pieniądze wandejskie powinny być pod zarządem mandragorskim, czyli czytajcie: pod zarządem Khanda, bo de facto Khand, pracując w Kancelarii Mandragora Jutrzenki, jest superurzędnikiem, a może faktycznie dalej mandragorem, sterując za zgodą Sobczaka sprawami finansowo- gospodarczymi.

Można mój tekst uznać za upierdliwość, jak wtedy, gdy bez wiedzy Ludu wyeksportowano do Sarmacji "Wandeę Ludu", nabijając aktywność nie nam, ale Sarmatom. Ale ja lubię przejrzystość i czekam odpowiedzi Khanda- Wielkiego Reformatora, który na dobrą sprawę zmienił jedynie formalną funkcję, dalej decydując niedemokratycznie o ważnych sprawach.

Niech żyje rewolucja!

Rodzyny

Komentarze

  • Marceli Baldachim Khand

    Miałem nie odpowiadać, dlatego, że jestem zajęty pracą nad Cintrą-1 (powrót do klasyki). Prace są bardzo zaawansowane - a odpisywanie i zalewania się krwią nie ma racji bytu. To że nie odpisuję, to jeszcze nie znaczy, że można mi przypisywać coś czego nie powiedziałem (a tak rozumujesz skoro Khand nie odpisał to znaczy że akceptował działenie Sobczaka). Nie odpisałem na w tamtym zakresie ponieważ byłoby to bezprzedmitowe. Mandragor Sobczak unieważnił swoje postanowienie ponieważ przypomniał sobie, że Trybun skorzystał ze swojego prawa poddania ustawy konstytucyjnej pod głosowanie Ludu w referendum. Kiedy jestem zajęty pisaniem banku oraz systemu naprawdę chciałem ograniczyć dyskutowanie na LD do niemalże zera, i tylko czytać co się dzieje. A skoro decyzja została uznana za niebyłą - to nie było sensu się nią podniecać.


    Co do powołania mnie na zastępcę mandragora - to oświadczam, że nie rozmawiałem o tym z mandragorem Sobczakiem jak również nie pytał mnie się on o zdanie na ten temat. Powołał i tyle.


    Z dwóch powyższych akapitów wynika, że przypisywanie mi czegokolwiek jest conajmniej nadużyciem. Nie popierałem takiego rozwiązania a nie pisałem dlatego, że stało się bezprzedmitowe w związku z pracami nad systemem.


    Co do demokratyzacji - powiem tylko, że z konstytucji na konstytucje coraz więcej kompetencji przekazywanych jest organom demokratycznym. Istnieje jednak trzon, który podlega władzy mandragora jutrzenki. W ramach tego trzonu projektowany jest system gospodarczy i zarządzany system bankowy. Rzeczywiście jest tak, że jest to poza kontrolą urzędów demokratycznych, ale nie rozumiem czemu robi się z tego zarzut skoro tak wynika z porządku prawnego. Jest to stan, który można zmienić, ale na takim etapie rozwoju państwa jest porządany. Dlatego można oddać tytuły natomiast systemu - nie. Ponieważ NIE DA SIĘ (możesz mieć inne zdanie) ale ja mam takie zrobić systemu metodami demokratycznymi. Obecny ustrój pozawala na demokratyzacje w tym zakresie w jakim mandragor jutrzenku przekaże to rządowi. Przekazano rządowi zarząd nad stroną główną - i to się sprawdza. Przekaże się kompetencje w zakresie pobierania danin, obrotu walutą (ale już nie władztwo nad kontami które mają charakter techniczny i informatyczny co tłumaczyła chociażby tow. Waldemaria) wtedy jak system będzie skończony. Wówczas jak najwięcej z systemowych rozwiązań będzie zależnych od rządu i churału, ale do czasu zamknięcia prac nad systemem (czyli przez okres najbliższych dni, bo tym razem system napisany jest w 50% i jest przerobieniem cintry-1) po prostu nie ma miejce na demokratyczny dyskurs - bo nie o to chodzi. Demokracja w systemie polega na tym, że są trzy osoby, które potrafią coś napisać albo przynajmniej interesują się i działają w systemie i wysuwają propozycję. Nie ma demokracji jeżlei chodzi o jądro o charakterze informatycznym. Wynika to po prostu z tego, że napiszę system tak jak uważam że MI bedzie łatwiej. Jeżeli to się komuś nie podoba - to niech zglosi się do napisania systemu. I jest to możliwe - o czym świadczy sukces Gnomoma, który dla Wandejczyków jest dostępny - i gdyby była taka wola może być oficjalnym systemem wandejskim. Nawet, działąjąc kilkutorowo pytałem się tow. Waldemarii czy to możliwe. Dlatego ja widzę to tak, że piszę jądro systemu. Ono jest oceniane. Jeżeli będzie to kolejny system, który nie odniesie sukcesu - to można rozważyć zmianę programisty lub przyjęcie Gnomoma. Jeżeli odniesie sukces - to w ramach tego iformatycznego jądra można dyskutować nad konkretnymi propozycjami :
    a) w zakresie tego co uzna się za wolne dla władz demokratycznych (np. opłata za kupno nieruchomośc)
    b) tego co będzie wymagało zmian (ale nie na etapie tworzenia jądra).


    Ja rozumiem piękne idee. Ale jednocześnie mam doświadczenie - które na tym etapie karze powiedzieć demokratyzacji pracy nad SG po prostu NIE. A zgodnie z ustrojem to jest kompetencja MANDRAGORA JUTRZENKI. Można myśleć o zmianie tego ustroju - ale mandragor miał tych kompetencji 150.000 i zmiejszyło je się kilkakrotnie. Ewolucja a nie rewolucja zatem. I pragmatyzm.

  • Marceli Baldachim Khand

    każe* nie karze

  • Michał Sobczak

    Po pierwsze, będę pisał takie uzasadnienia, jak mi się podoba. Jak piszę uzasadnienie - jest źle. Jak nie piszę - też jest źle. Więc zdecydujcie się.

    Po pierwsze, pokażcie mi, Perun, swoje inicjatywy, którymi bierzecie taki OGROMNY udział w życiu społecznym. Nie widzę? Nie słyszę? Wy tylko potraficie pokrzykiwać, że Wam się coś nie podoba, ale żeby już coś zrobić, to nie. Taki jest Wasz AKTYWNY udział w życiu społecznym Wandystanu. Więc może zanim zaczniecie komuś wytykać, że nie bierze udziału w życiu kraju, to może sami zacznijcie sami coś robić. Ja obecnie pracuję nad kilkoma inicjatywami i jak skończę, to o tym powiadomię. Wolę coś zrobić, a potem się tym chwalić, zamiast wrzeszczeć, jak opętany, a w międzyczasie nie robić nic.

    Po drugie, będę robił, co mi się podoba. To do mnie należy powołanie mojego zastępcy i nie będę nikogo pytał o zdanie, jak również wykonywał niczyich poleceń. Powtórzę jeszcze raz to, co napisałem w dwóch poprzednich mailach (tyle, że teraz wprost, bo poprzednio było dla ludzi inteligentnych; teraz będzie dla tych, co się nie domyślili): NIKT NIE PROSIŁ MNIE O WYDANIE TAKIEJ DECYZJI. NIKOGO NIE PYTAŁEM O ZDANIE. WŁĄCZNIE Z SAMYM ZAINTERESOWANYM. KHAND NIE PROSIŁ MNIE O POWOŁANIE NA ZASTĘPCĘ. NIC O TYM NIE WIEDZIAŁ, BO TO BYŁA MOJA DECYZJA. Jasne? I zapamiętajcie sobie to, kurwa, raz na zawsze. Nie zamierzam być niczyją marionetką, a decyzje, które podejmuje, mogą się Wam nie podobać, ale nie będziecie mieli na nie ŻADNEGO wpływu. Podobnie, jak i ja nie mam wpływu i nie próbuję ingerować w decyzje innych urzędników.

    To, że ktoś uważa, że dekameroni są do zastępowania, to jest jego prywatny problem. Moje zdanie na ten temat jest całkowicie odmienne. Dekameron jest tytułem społecznym i jest nadawany ZA ZASŁUGI, a nie do wykonywania konkretnej funkcji i za taki ja go uznaję. To, że nowela do Konstytucji łączy bycie dekameronem z MOŻLIWOŚCIĄ zastępowania Mandragora, to są dwie różne sprawy. Wydaje mi się to jasne, że jeśli ktoś ma określone zasługi dla państwa (czyli został dekameronem), to cieszy się takim społecznym zaufaniem, że będzie mógł wykonywać zastępstwo Mandragora. Ale - do niektórych czynności (a w przypadku urzędu MJ do WIĘKSZOŚCI czynności) wymagana jest określona wiedza fachowa. Jeśli ktoś został dekameronem, to nie dlatego, że tę wiedzę ma, a dlatego, że ma określone zasługi. Tyle.

    Po trzecie, oświadczam wszem i wobec, że jeśli ktokolwiek wymyśli taką poprawkę, która będzie ustanawiała demokratyczny zarząd nad systemami informatycznymi, to ja takiej poprawki NIE PODPISZĘ. Nie da się stworzyć systemu gospodarczego metodami demokratycznymi. Po prostu się nie da. Jak również oświadczam, że od chwili obecnej sprawy związane z SG nie będą konsultowane na forum publicznym. Kiedy system będzie skończony, wtedy ukażą się stosowne informacje o tym fakcie. Z resztą - lepiej się teraz zajmować pracą nad samym systemem, a nie pierdoleniem od rzeczy. Jeśli nie potraficie docenić, Perun, czyjejś pracy, to liczcie się z tym, że nikt Was o zdanie pytał nie będzie. Mandragor Jutrzenki ma zarząd nad systemem informatycznym i to on będzie decydował o jego kształcie, biorąc pod uwagę sugestie, życzenia, skargi, wnioski i zażalenia, ale nie będzie się czuł nimi związany. Kiedy system będzie skończony, wtedy będziemy podejmować prawne regulacje jego dotyczące, znaną wszystkim metodą - najpierw skrypt, a potem ustawa. NIE ODWROTNIE. To, co da się zapisać w jednym słowie w ustawie, może zająć setki linijek kodu, z czego nie zdajecie sobie, Perun, sprawy. Więc najpierw będzie napisany kod, a potem dopiero ustawa. Jeśli jesteście, Perun, na tyle zdolni, że potraficie napisać SG lepszy od Cintry, to piszcie taki, jak Wam się podoba. Do dzieła! A jak nie, to doceńcie pracę innych.

    Dyskutować MOŻEMY, ale kiedy SG będzie skończony - nad konkretnymi rozwiązaniami pobocznymi, takimi jak choćby sprzedaż działek, pobieranie podatków, dodanie nowych produktów. Ale NIE NAD JĄDREM SYSTEMU.

    Po czwarte, wandejskie pieniądze znajdujące się na kontach za garnicą są, były i będą częścią systemu gospodarczego i zarząd nad nimi był, jest i pozostanie w rękach Mandragora Jutrzenki. Są to konta techniczne, których istnienie i odpowiednie zapełnienie jest niezbędne do właściwej wymiany walutowej (w przyszłości).

    Tyle. Życzę dobrej nocy.

  • Lord Darth Kanzler

    Mogę?

    PRZESTAŃCIE sobie wytykać kto więcej, a kto mniej zrobił... to nie jest wandne... a poza tym powoduje niepotrzebny konflikt i brak doceniania. Nie róbcie kurwa Sarmacji.

  • Marceli Baldachim Khand

    @ Czekan : lol; co prawda to prawda.


    Natomiast ogólnie chodzi o to, że nikt tak jak Perun nie umie zniechęcać mnie do pracy. Tym razem jest Mandragor Sobczak, to brzydkie z mojej strony, ale niech on trwa na froncie. Ja tym czasem zmykam na tyły pisać program. EOT

  • Michał Sobczak

    Nie chodzi o to, czy jest wandne, czy nie, ale jeśli ktoś przyczepia się do innych, że nic nie robią, to może najpierw powinien spojrzeć na siebie? Co?

  • Marceli Baldachim Khand

    tymczasem* - miast tym czasem. Co jest kuźwa?

  • Aleksander Keller

    No akurat zmiana systemu cintra była zainspirowana z ludu. Jeżeli się nie mylę to ja to zaproponowałem (być moze inne głosy też były - nie wiem)

  • Prezerwatyw Tradycja Radziecki

    Perun - zamiast się kłócić z tą bandą monarchofaszystów w czerwonych piórkach - trzeba przygotować zmianę konstytucji, która pozbędzie się tej tyrańskiej bandy.

    A jeżeli swojej absolutnej władzy oddać nie będą chcieli - czytaj, zmiany w konstytucji zablokują - to trzeba będzie ich wypieprzyć siłą. Bo na monarchię w Wandystanie zgody nie będzie.

  • Marceli Baldachim Khand

    @Keller: tak i owszem.

  • Michał Sobczak

    Monarchofaszyści to chyba Wasze ulubione słowo, Radziecki, i nazywacie tak wszystkich, którzy mają inne zdanie na pewne sprawy, aniżeli Wy. Na monarchię w Wandystanie zgoda jest i zawsze była. Chciałbym zauważyć, że od kiedy Wandystan istnieje, od wtedy są w nim Mandragorzy. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego upadły wszystkie wirtualne demokracje? Z resztą - monarchia i demokracja mogą iść w parze i wydaje mi się, że nasz ustrój jest do tego wystarczająco dostosowany. Powtarzam - ustrój, nie LUDZIE.

    Pomijam, że to, co napisaliście, podpada pod art. 77 k.k., ale za głupotę się nie karze.

  • Krzysztof Kowalczykowski

    Zacznę od końca. Możecie mi, Perun, powiedzieć, czy to tow. Khand wam kazał przenieść się do KS i pisać artykuły w Bramie Sarmackiej, czy też mieliście do tego mandat społeczeństwa?

    Co do meritum, Perun, to nie możecie, Perun, nie wiedzieć, że demokratyczne mikronacje nie istnieją. Wyginęły, zupełnie jak mamuty. Jest to tym, Perun, spowodowane, że demokracja jest równoważna burdelowi, i to takiemu w którym nie dosyć że wybuchł pożar, to jeszcze w międzyczasie ktoś na niego napadł w celach rabunkowych. Walka o stołki i brak jakościowej aktywności to problemy takiej mikronacji. Cała jej aktywność skupia się zwykle na pierdoleniu bez sensu, po czym zdycha śmiercią naturalną, bo ci którym udało się wygrać bitwę o stołki nie mają już zwykle na nic siły.

    Co do, Perun, systemu, to sobie trochę posłodzę. W zamierzchłych czasach kiedy tuzy ówczesnego najprężniejszego państwa wirtualnego Księstwa Sarmacji spotkały się u mnie w Łodzi w parku na Zdrowiu, zaprezentowałem swoją wizję alienacji systemów życia od organów władzy. Ideą było to, że system życia po prostu jest i weźcie się ludzie skupcie na czymś sensownym, zamiast przegłosowywać w Churale ustawę określającą ile razy dziennie mam srać do nocnika. Systemem by się zajeli ci co umieją i wprowadzaliby do niego takie zmiany jakie uznaliby za słuszne. Jesli, Perun, komponowałbym symfonię o nazwie Genosse-Wanda-Stadt, to oczywiście przez szacunek posłuchałbym rad miejscowego pastuszka, który nawet na fleciku nie potrafi zagrać, ale nuty bym napisał takie jak uważam za słuszne.

    Konkludując. Khand twierdzi, że takie ogólne pierdolenie jest ok, bo napędza aktywność. Jestem nawet w stanie się z nim zgodzić, ale, Perun, pisząc takie teksty oddalacie się od Wandystanu, zamiast się do niego przybliżać. Tracicie, Perun, kontakt z rzeczywistością i wcale się nie zdziwię, jeśli ostatecznie oddalicie się tak daleko od zdrowiej tkanki społecznej Wandystanu, że aż znowu znajdziecie się w innym kraju. Taki już z was, Perun, buntownik bez powodu. Ja wam, Perun, radzę, żebyście się trochę ogarnęli, przestali srać do własnego gniazda i wzięli się za robotę. Jak się nie umie programować, to nic nie szkodzi. Ja nie umiem budować rakiet, ale nie krytykuję NASA za to, że koniuszek ich promów kosmicznych chujowo wygląda. Jest tyle rzeczy, które możecie zrobić, a z których mogą czerpać radość pokolenia Wandystańczyków, że skupianie się na takim pawiu jak ten artykuł uważam za obrzydliwą stratę czasu i energii.

    Zanim, Perun, będziecie chcieli wysnuć jakieś argumenty ad personam, to zważcie na cztery sprawy. W mikronacjach jestem od bez mała 8 lat. To ja umożliwiłem formację mentalną Wandystanu w moim hrabstwie. To ja projektowałem flagę ówczesnej Bergmaniki Wandei. To ja wam, Perun, nadałem obywatelstwo Księstwa Sarmacji.

  • Jan Zaorski

    Ja swoje zdanie wyraziłem na LDMW. "Aaaaa Perun znów atakuje"

  • Andreas von Zenhorst

    Jest rzeczą oczywistą dla każdego CK żołnierza, że sprawami które stanowią istotę Wandystanu, są materialnym fundamentem tego państwa musi zajmować się jedna osoba. Dziwicie się towarzyszu Perun dlaczego nie wy jesteście tą osobą ? Bo to nie Wy założyliście Wandystan. Khand i Michaś są jak Romus i Romulus, a Wy to już jakaś dalsza historia. Khand to człowiek-legenda Wandystanu, Wy jesteście człowiekiem-świadectwem legendy. Jeżeli wszyscy zajmowaliby się robieniem banku, cintry, systemów to huj by z tego wyszło. Pyskujecie a racji nie macie. Wywracacie porządek w naszej ludowej ojczyźnie. Wylegitymujcie się Towarzyszu, dokąd idziecie, skąd idziecie, dlaczego siejecie wrogą propagandę ? Tak nie postępuje wierny Towarzysz.

  • Anarchia Napalm Perun

    Jak na razie to ja Was nie znam, Tow. Zenhorst. A ja nie aspiruję do bycia osobą, która kreuje gospodarkę i inne dziedziny v-życia. Domagam się jedynie, by Ludzie Wandejscy mieli możliwość decydowania, nawet o ogólnym kształcie gospodarki wandejskiej. Bo jeśli można np. zdecydować, że polityka zagraniczna powinna się np. skupiać na Dreamlandzie, to równie dobrze można zdecydować, że SG ma być wolnorynkowy albo z rynkiem kontrolowanym przez Państwo itp.

    I chyba jesteście niezorientowani, bo Khand i Michaś to budowniczy Wandystanu, ale nie obecni mandragorzy sprawujący urząd.

  • Aleksander Keller

    Istotnie w sprawach gospodarczych (systemowych) do tej pory nie mieliśmy demokracji. Uwazam jednak, że ta kwestia podobnie jak strony internetowe winna być elementem tego jądra niedemokratycznego - specyficznej władzy (w Wandystanie najmniejszej) państwa wirtualnego, gwarantującej ciagłość władzy, pomijając już kwestie natury technicznej. W takim zakresie się z Tow. Khandem zgadzam.

  • Andreas von Zenhorst

    Lenina też ktoś kiedyś nie znał.Ja też Was nie znam, towarzyszu ale coraz lepiej poznaję.I wiele rzeczy mi się nie podoba,wiele spraw należy załatwiać inaczej,kolektywnie,wschłuchać się w głos ludu.Bo to tacy jak ja będą wybierać towarzysza Prezydenta,Churał.A Wy lekceważycie zwykły lud,mówicie że go nie znacie.Ludu swego nie znacie...

    Gospodarka=system.I tu nie ma miejsca na półśrodki,na kadencyjność,na widzimisię kwiatonów,raz takich raz siakich.Nie będzie wirtualny lepper śpiewał: ten kraj jest nasz i wasz. Mandragor Sobczak, Mandragor Khand i Mandragor Winnicki Wandejskimi Balcerowiczami !!!

  • Anarchia Napalm Perun

    Balcerowiczami? Czyli wierzycie w mrzonki, że gospodarka powinna być odrębna od polityki... Państwo bez wpływu na gospodarkę to działanie na korzyść kułaków, monopolistów i zgniłych kapitalistów!

  • [żeby komentować zaloguj się]