Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Kneblowanie niezasłużonych, czyli zrobiłem więcej, wiem więcej więc nie muszę się tłumaczyć...

Anarchia Napalm Perun, 23 lipca 2008


Siostry i Bracia!

Postanowiłem pociągnąć wątki z dyskusji pod moim ostatnim artykułem i odpowiedzieć na nie w naszej wspaniałej prasie, zamiast zapychać skrzynki Towarzyszkom i Towarzyszom. Zapewne część spraw mi umknie, część za bardzo rozwlekę, co mi, mam nadzieję, wybaczycie.

Wypada mi na początku serdecznie przeprosić Tow. Khanda za insynuacje, jakoby sam zachęcał Tow. Sobczaka do mianowania Khanda na swojego zastępcę. Wyjaśnienie Tow. przyjąłem z ulgą, chociaż nadal nie zgadzam się, że pieniądze muszą być zarządzane przez Mandragora Jutrzenki. Podany przez Was przykład Tow. Waldemarii, która wyjaśniła niuanse techniczne własności kont pieniężnych zrozumiałem, ale nie rozumiem, dlaczego musimy korzystać z systemu Sarmacji, by budować własny system gospodarczy. Może to oczywiście oznaczać, że jestem głupi, ale myślę, że można mi to, jako prostemu sarmackiemu robotnikowi, jasno wyjaśnić.

Pisaliście o sprzeciwie wobec demokratyzacji budowy systemu gospodarczego, pisał o tym również Tow. Sobczak. Przy czym nikt nie zwrócił uwagi, że nie postulowałem demokratyzacji i omawiania każdego trybika systemu publicznie. Postulowałem, co realnie również usłyszał Tow. Khand, byśmy wyznaczyli wizję tej gospodarki. Dlaczego Lud nie może np. w referendum zdecydować, czy chcemy mieć państwowe przesiębiorstwa, czy działki mają być dzierżawione od Państwa a nie sprzedawane, czy ograniczamy możliwość gromadzenia dóbr i ziemi itp. Zakaz takiej dyskusji, bo tak odbieram słowa Tow. Sobczaka, jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Co więcej- podczas realnego spotkania Tow. Khand rozmawiał zupełnie spokojnie o moich pomysłach i był otwarty na rozmowę o systemie, sam nawet konstruował wspólnie z Tow. Zaorskim kompromisowe propozycje, łączące socjalistycznego ducha naszego Kraju z kapitalistyczną możliwością rywalizacji. Zatem atak na mnie to wyłącznie anty- perunowa propaganda.

Dlatego niepokoją mnie słowa niektórych Wandejczyków, że informatyczne sprawy nie mogą podlegać demokracji, a zatem nie mogą podlegać kontroli demokratycznie wybranej władzy. Oczywiście, że mogą. Argumenty w rodzaju- nie umiesz pisać kodu, nie masz kompetencji, by nam radzić, a jak chcesz czegoś innego, sam napisz- to bzdura. Dlatego nie można zgodzić się z Diukiem Kowalczykowskim, którego wysoce cenię i atakować nie zamierzałem, że ktoś, kto ma wizję, albo chociaż ogólne cele działania systemu gospodarczego, przypomina pastuszka z fujarką, doradzającego kompozytorom.

System gospodarczy musi być zbudowany przez informatyków. Ale jest częścią polityki- to polityczna wizja jest pierwsza, przed działaniem systemu, a nie odwrotnie. Dlatego próba atakowania mnie, tłumaczenia, że jestem durniem, bo nie rozumiem mechanizmów, jest niepotrzebnym strzelaniem do mnie. Tow. Khand i Tow. Sobczak mówią to, co dla nich wygodne, kiedy tłumaczą, że o systemie gospodarczym można rozmawiać dopiero po jego zbudowaniu. Nie, trzeba o nim rozmawiać i skonstruować jego cele i podstawowe mechanizmy przed budową, teoretycznie. Inaczej mówienie o państwie ludowym nie ma sensu.

Z resztą, Tow. Sobczak pokazał najbardziej dobitnie jak potrafi, że demokracja dla niego jest nieistotna. Bo o ile w granicach obecnego prawa może podejmować decyzje określone przepisami i formalnie tłumaczyć się nie musi, to jednak ma obowiązek wyjaśniać Ludowi czemu jego działania służą i tłumaczyć się przed Ludem.

Być może Diuk Kowalczykowski ma rację, że Perun ucieka od Wandystanu. A może inaczej- Wandystan ucieka od swoich korzeni. Od radości wyzwolenia po WC i roku swobody i tworzenia, wchodzi w okres królowania Jego Mandragorskiej Mości Sobczaka. Licytować się na dokonania nie będę. To często podnoszony zarzut- nic nie robisz i tylko pierdolisz. Cóż, czerwoną gwiazdę dostałem za darmo jak widać. A kierowanie wandejską dyplomacją, z umocnieniem pozycji MW na arenie międzynarodowej, co pokazał ostatni szczyt OPM, to oczywiście również tylko gadanie dla podwyższania aktywności...

Na koniec dodam tylko tyle, że polityczny spór to nie bunt bez powodu. Polityka jest kiełbachą, ale nie można się za to prywatnie obrażać, a na pewno nie powinno się od razu z adwersarza robić durnia. Do takich ciosów nigdy się nie posunąłem i robić tego nie zamierzam.

Rodzyny

Komentarze

  • Marceli Baldachim Khand

    Co do systemu - to piszę taki system, który umożliwi właśnie dowolny wybór przez polityków ustroju gospodarczego

  • Anarchia Napalm Perun

    Czyli można rozmawiać. A nie mogliście tego napisać wcześniej na LDMW?

  • Marceli Baldachim Khand

    Nie, bo decyzja M. Sobczaka była nieważna, a siedziałem non stop nad systemem. A wiem, że dyskusja z Tobą by się ciągnęła. Lubię dyskusje ale nie teraz na to czas. Bo mam realowe ograniczenia. Chce, żebyśmy mieli system

  • Anarchia Napalm Perun

    Jeśli z systemem jest, jak piszesz, że jest politycznie modyfikowalny, to czekam na niego niecierpliwie :)

  • Krzysztof Kowalczykowski

    Tow Perun, ja mam takie prywatne przeświadczenie, że gdyby tow. po prostu pogadał jak człowiek przedstawiając swoje pomysły na system i argumenty za nimi przemawiające, to osiągnąłby tow. znacznie więcej niż podczas srania ogniem. Zaznaczam jednak, że argument typu "zróbmy tak, bo jesteśmy czerwoni" raczej do nikogo mającego pojęcia nie przemówi.

    Demokratyzacja procesu decyzyjnego w tak fundamentalnej kwestii jak system życia jest IMNSHO idiotyczna. Piszecie Perun o decyzji "(...) czy chcemy mieć państwowe przesiębiorstwa, czy działki mają być dzierżawione od Państwa a nie sprzedawane, czy ograniczamy możliwość gromadzenia dóbr i ziemi itp." To nie jest decyzja ludu do podjęcia w referendum, tylko kogoś kto ma pojęcie jakie skutki to przyniesie. Nie ma problemu, żeby ją przedyskutować w gronie osób, którym nie trzeba tłumaczyć oczywistości, ale robić z tego polityczny spektakl? Jeśli np. Khand zdecyduje że w systemie bankowym mieszkańcy nie będą mogli dowolnie przelewać środków ze swojego konta na konta innych mieszkańców to czy to jest decyzja polityczna i czy w związku z tym ma tow. zamiar organizować referendum, które zmieni jego decyzję?

    Może to tow. nazywać arogancją władzy, ale to nie jest arogancja, tylko świadomość że tak fundamentalnych rzeczy nie można zostawiać decyzji tłumu. Może się to tow. nie podobać z ideologicznego punktu widzenia, ale ja doskonale rozumiem informatyków, którzy wolą posiedzieć w kodzie niż organizować wiece by poprzeć swoje pomysły.

    Propozycja generalnie pozostaje ta sama. Jeśli tow. się nie podoba, to niech tow. zrobi to inaczej. W poprzednim zdaniu nacisk jest położony na słowo zrobi. Ja jeszcze dwa lata temu kompletnie nic nie programowałem, a teraz powoli buduję systemy w php+mysql, więc można. Trzeba tylko się wziąść do roboty, a nie siedzieć i nudzić.

  • Jan Zaorski

    Już??

  • Jan Zaorski

    Trzeba skończyć system. A później dopiero dyskutować jak go zmodyfikować.

  • Jan Zaorski

    A może wcale nie trzeba będę go modyfikować

  • Anarchia Napalm Perun

    Tyle że Diuk nie bierze pod uwagę, że skoro Wandystan głosi wszem i wobec swój demokratyzm i odróżnia się od monarchofaszyzmu, to postulaty Diuka zupełnie nie grają z wizją państwa ludowego.

    Decyzja o tym, jak będzie wyglądała gospodarka jest decyzją polityczną. I nie widzę problemu, żeby w sprawie ogólnego wyglądu gospodarki zrobić referendum- obywatele MW nie są durniami, każdy ma swój pogląd również na gospodarkę. Nie raz pojawiały się różnorodne pomysły, których Diuk może nie zauważył, jak właśnie choćby brak własności prywatnej i dzierżawa od państwa.

    Nie bardzo rozumiem, czemu o tym, jak ma być skonstruowana gospodarka, a przynajmniej o konstrukcji ideowej, ogólnej, miało decydować kilka osób, bez wiedzy Ludu. Nie odbieram jednocześnie Khandowi możliwości dogrania szczegółów- nie dziwię, się, że nie chciałby pisać pod dyktando. I jak dotąd nikt tego nie proponował. Ale to Lud Wandejski, a nie Diuk ani nie Khand powinien ustalić- chcemy krwiożerczego kapitalizmu z możliwością niekontrolowanego gromadzenia gruntów, a może chcemy rynku korygowanego czasem przez Państwo, może zupełnego braku przedsiębiorstw prywatnych, a może jeszcze wolnego rynku z wysokimi podatkami itp. itd. To jest polityka. Mam wrażenie, że Diuk ulega realnemu praniu mózgów, polegającego na wmawianiu, że polityka sobie, a gospodarka sobie.

    Na programowanie nie mam czasu, przy czym dziwi mnie, że w państwie wirtualnym, w którym dyskusja polityczna jest jedną z podstawowych aktywności, próbuje się wartościować ludzi ze względu na umiejętności programistyczne. Samo ich posiadanie nie uprawnia do samodzielnego decydowania o sprawach Państwa, na szczęście Khand to pojął i jak pisze, konstruuje system, w którym można zmieniać udział Państwa w gospodarce. Na ile to będzie możliwe- niestety- dowiem się dopiero po zrobieniu SG.

  • Jan Zaorski

    Zgadam się Tow. prezydentem Peruniem, że decyzja o wyglądała gospodarka jest polityczną.

    SG podlega Ludów, ale sam początek(tworzenie tego SG) jest całkowicie podlega informatyką i wszystkie dyskusje na temat jak ma wyglądasz powodują utrudniane pracy tym informatyka. zamiast sie skupisz na zakończeniu go jak najszybsze, muszą się wdawać w dyskusje i traci czas, który mogli poświeci na skończenie SG.

    I dlatego dyskusje nad SG można zacząć dopiero kiedy system będę skończony.

    Dziękuję.

  • Andreas von Zenhorst
                     Khand jest mądry.<br>
    
  • Jan Zaorski

    Prawda. i wie co robi

  • Krzysztof Kowalczykowski

    Ja demokratyzm i odróżnienie od monarchofaszyzmu Wandystanu zdecydowanie biorę pod uwagę. Dlatego też uważam, że oddzielenie systemów życia od polityki jest jedynym rozwiązaniem gwarantującym nie popadnięcie w śmieszność, kiedy Churał lub lud w referendum będzie miał decydował ile serdelków dziennie trzeba będzie zjeść by się najeść.

    Decyzja czy "krwiożerczego kapitalizmu z możliwością niekontrolowanego gromadzenia gruntów, a może chcemy rynku korygowanego czasem przez Państwo, może zupełnego braku przedsiębiorstw prywatnych, a może jeszcze wolnego rynku z wysokimi podatkami" to wcale nie jest polityka. To są parametry, które mają wpływ na "grywalność" takiego systemu. One nie zdecydują o tym czy Wandystan jest czerwony czy niebieski, one zdecydują o tym czy system życia będzie "grywalny" - czy przyciągnie ludzi.

    Ludzi w państwie wirtualnym wartościuje się wedle umiejętności programistycznych i będzie się ich tak wartościować, dokąd system życia w państwie wirtualnym nie będzie zamkniętą konstrukcją i wciąż pozostanie zabawką w rękach pseudopolityków.

  • Anarchia Napalm Perun

    Mnie nie interesuje grywalność systemu, bo nie jestem w MW dla pogrania w gierkę, ale dla polityki. Wizja gospodarki to wizja polityczna- możemy zdecydować, czy będziemy mieli liberalizm rynkowy, centralne sterowanie albo różne inne opcje. Diuk próbuje wmówić, że gospodarka jest poza polityką, co jest nieprawdą. Oczywiście, możemy zdecydować, ale to też będzie decyzja polityczna, że wyrzucamy gospodarkę poza kontrolę państwa- wtedy gospodarka jest poza państwowa, ale jaki to ma wówczas związek z państwem wandejskim?

  • Aleksander Keller

    Do tow. Peruna - jeżeli nie wprowadzimy centralizmu państwowego w gospodarce tworząc ją wolnorynkową to tylko od tego kto wygra wybory będzie zależała polityka gospodarcza. Podejrzewam, że nawet wprowadzenie centralnego planowania - socjalizmu realnego też dało by się zaprogramować :)

  • Krzysztof Kowalczykowski

    Nie, Perun, wy nie jesteście w MW żeby grać w gierkę. Wy, Perun, jesteście w MW żeby srać ogniem. Minimum, Perun, wyobraźni wymaga domyślenie się po w Wandystanie jest system. Nie po to, Perun, żeby Perun miał coś co może spierdolić, tylko po to, Perun, by przyciągnąć do Wandystanu ludzi. Może Wam, Perun, wystarcza sytuacja, w której kisicie się w kilka osób we własnym sosie, ale, Perun, Khand i inni Wandystańczycy mają - wydaje mi się - nieco inne plany. Oni chcieliby, żeby Wandystan przyciągał ludzi. Pozostawienie gospodarki poza łapami Peruna, Perun, nie jest decyzją polityczną, a jedynie czymś, co my tu, Perun, u mnie nazywamy "common sense".

  • Andreas von Zenhorst

    Tow. Perun - zadajcie sobie pytanie co Wy zrobliście w ostatnim tygodniu dla naszej ludowej ojczyzny. Bo ojczyzna dużo zrobiła dla Was.Dała Wam listę dyskusyjną,dała wam login hasło,towarzyszy u boku a Wy wichrzycie,jątrzycie.Uważajcie,bo jeszcze krok i będzie stali tam gdzie stało ZOMO.

    Założenia systemu gospodarczego, sam system powinien być poza demokracją.Gwarantem Wandystanu są jego założyciele.Oni decydują o jego kształcie, w różny sposób - autorytetem,wiedzą,koneksjami,urodą etc.Zmianom systemu tylko dla dwóch trzech ludzi lud wandejski mówi stanowcze nie !

  • Anarchia Napalm Perun

    Uczenie Wandejczyków o wizji Wandystanu przez Kaizera, to zaprawdę ciekawe. Dla mnie jednak gospodarka jest częścią państwowej aktywności. Pisałem już, że cieszy mnie kompromis Khanda i możliwość zmiany linii gospodarczej przez wybieralne władze. Zatem, gdyby wziąć na poważnie słowa Diuka, również Khand zachowuje się podobnie do mnie, bo pozwala na demokratyczną kontrolę.

    A Tow. Zenhorst dalej gada o założycielach. Założyciele nie są już żadnym gwarantem. Są nim obecnie Sobczak i Czarnecki.

    I stoję tam, gdzie stało ZOMO od dawna.

    Bardzo miło, że zamiast rzeczowej dyskusji jest nadużywanie słów "sranie ogniem" i próba ośmieszenia politycznego oponenta...

  • Krzysztof Kowalczykowski

    Tak, tak. Kali jest z Valhalli, więc Kali niech się nie wtrąca. Mówiłem, Perun, żebyście się od personalnych argumentów odpierdolili, ale to widzę ponad wasze siły. Ja, Perun, jestem świeckim Kościoła Wandowego z uwagi na posiadanie zdolności profetycznej o profilu celtyckim, więc posłuchajcie, kurwa, wyroczni.

    Khand, Perun, nie pozwala na demokratyczną kontrolę. Khand, Perun, jest indywidualistą, a nie idiotą. Khand, Perun, - jeśli da radę - to wprowadzi po prostu elementy demokracji do systemu, a nie demokratycznie wybierany system. Takie coś, Perun, to nawet u mnie będzie, a ja, Perun, serdecznie i szczerze pierdolę demokrację.

    Może nawet, Perun, nie demokrację w pełnym tego słowa znaczeniu. Bardziej chodzi mi, Perun, o pozostawianie pełnej dowolności w rękach przypadkowych ludzi. Może brzmi to Wam, Perun, autorytarnie, ale po prostu, Perun, nie wierzę, żebyście jeszcze do tej pory nie zorientowali się, że większość tego Waszego demokratycznego, Perun, społeczeństwa, to głąby. Ja, Perun, jestem dużym fanem filozofów klasycznych i uważam klasę społeczną Strażników za bardzo a propos w realiach świata wirtualnego. Musi być, Perun, ktoś, kto będzie dbał o kręgosłup państwa. A kręgosłupem jest serwer, strony, forum wymiany poglądów i system życia. Nie tyle, Perun, ktoś kto będzie mówił co macie robić, ale ktoś, kto przygotuje Wam grunt pod działanie.

    Powtarzam, Perun, to nie Churał powinien decydować jaki jest średni czas wykopek ziemniaków na jednym hektarze przez najedzonego mieszkańca, chyba że w Churale siedzą programiści mający już określoną spójną wizję łańcucha produkcyjnego. Jakkolwiek, Perun, byście nie lubili tych słów, to podaż i popyt znacznie bardziej niż gdzie indziej mają rację bytu w świecie wirtualnym. Głównie, Perun, dlatego, że bez wirtualnego jedzenia możecie się obejść. Khand stoi przed nie lada zadaniem. Wiem, bo jestem w tym samym miejscu co on. Jeśli ktoś by mi srał ogniem na liście i w Wandei pierdoląc trzy po trzy dla samego pierdolenia, to ja bym, Perun, pierdolnął drzwiami i wyszedł. Nie zdziwcie się jak w końcu Khand też nie wytrzyma.

    A co do próby ośmieszania, to nie jesteście, Perun, moim politycznym oponentem, no bo niby w jaki sposób?

  • Anarchia Napalm Perun

    Nie przekonamy się nawzajem więc nie będę już produkował wywodów. Ale nie zgodzę się z koniecznością istnienia silnego kręgosłupa. Kiedy padł serwer MW żyliśmy dalej, nic się strasznego nie wydarzyło.

    A jeśli ktoś uważa, że jak coś robi z własnej woli, a informuje o tym publicznie, to nie powinien pierdolnąć drzwiami, bo się ktoś inny nie zgadza, albo ma nieco inną wizję. Akurat w Wandystanie jest wolność słowa, której Khand bronił wielokrotnie więc umarłbym ze śmiechu, albo się popłakał, gdyby ktokolwiek uciekł z kraju, bo miał politycznego przeciwnika.

    Poza tym- nie ma sprzeczności z demokracją i jednoczesnym istnieniem elit. Tyle że w demokracji trzeba przekonać większość do swoich racji. A akurat w MW głąbów nie zauważyłem, dlatego tutaj demokracja ma rację bytu. Być może pisząc, mieliście na myśli głąbów z tzw. realu... tu też się nie zgadzam, ale nie chce mi się sprzeczać o real, bo to strata czasu dla MW.

  • [żeby komentować zaloguj się]