Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Zdrowaśka po Niedziałkowa

Polyna, 15 września 2008


Czyli zbiór Wybitnie Nieśmiesznych dowcipów rozumianych tylko przez autora artykułu.

===

Przychodzi Ivo do lekarza, a tam komisja poborowa.

===

— Co to jest: ma 10 metrów, potrafi wzrokiem rozbić armię scholandzką i kręci się wokół?
— Waldemaria na karuzeli.

===

— Czekan, why?
— Odpierdol się cwelu ode mnie.

===

Kolejny stary, nieśmieszny, Przerobiony Dowcip wyciągnięty ze starego Biuletynu Systemowego:

Rozmawia dwóch pracowników PASI:
- Wiesz, wczoraj mój kumpel uszkodził w ciągu 5 minut Syriusza.
- Co ty powiesz?! Jest hackerem?
- Nie, debilem!!!

===

I na koniec, poprawna wersja Nieśmiesznego Dowcipu z homara sarmackiego:

Wanda złapał Magova, O"Rhadę i Rhadmora.
— Mam dla was trzy zadania:
1) Przejść przez most pod obstrzałem.
2) Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę.
3) Zgwałcić bardzo stara i sprytna Indiankę.
Popatrzyli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom.

Pierwszy poszedł Magov, lecz udało mu się dojść tylko do polowy mostu.

Drugi poszedł O"Rhada, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki niedźwiedzia, on go wystraszył.

Następnie poszedł Rhadmor. Przeszedł przez most, wpadł do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować, kurz się podniósł, nic nie widać...
Po godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Rhadmor. Pyta:
- Ty, Diabeł, to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę?

Rodzyny

Komentarze