Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Relacja z wizyty JKM Roberta I

Alojzy Pupka, 3 marca 2010


Towarzysze!

W ostatnią niedzielę międzynarodowe lotnisko w Gagarinach i prowadząca do niego droga, zaroiły się od ubranych w galowe mundury milicjantów. Gdzieniegdzie potworzyły się też grupki gapiów. Wszystko z powodu jednego, mającego przylecieć około wpół do ósmej, samolotu. Aeroplan — dość okazały, choć nie aż tak jak słynny Эр Форс Адин – usiadł na płycie lotniska punktualnie. Pierwsi jego pokład opuścili czarno odziani ochroniarze, za nimi zaś wysiadł Jego Królewska Mość Robert I ubrany w podróżny płaszcz gronostajowy i poręczną składaną koronę. Dreamlandzki monarcha przeciągnął się, po czym niespiesznie zszedł na płytę lotniska i udał się w stronę wysłużonej, lecz wciąż jeszcze luksusowej czarnej Wołgi, używanej przez ambasadę Królestwa w Genosse jeszcze za czasów Pawła I. Kilkanaście minut później wjeżdżał już na Plac Żenady przy towarzyszeniu odgłosów otwierania tanich win musujących (Анхальтское Игристое) i radosnych okrzyków zgromadzonych wokół genossian i genossianek.

Wizyta, mimo wysokiej rangi gościa, miała charakter co najwyżej na poły formalny. Towarzysz król nie szczędził miłych słów dotyczących naszego kraju, poczyniono również pewne plany na przyszłość, dotyczące rozwijania współpracy między naszymi krajami, głownie na polu kultury, mediów i gospodarki. Na zakończenie, poproszony o okolicznościowe słowo do całego narodu, JKM wdrapał się na zaimprowizowaną mównicę ze skrzynek po rabarbarze i wygłosił następującą, krótką acz płomienną, przemowę:

Zaprzyjaźniony Narodzie Wandejski!
Przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia od Dreamlandczyków. Jestem zaszczycony móc przemawiać do Was z Placu Żenady.Jesteście dla nas przyjaciółmi i cenionymi sojusznikami, na których zawsze można polegać. Chcielibyśmy, aby przyjacielskie relacje utrzymywały się między Naszymi Narodami jak najdłużej, a współpraca kwitła latami. Ponadto wyrażamy nadzieję, iż zawsze będziecie chętnie odwiedzać Królestwo, a i my chętnie będziemy gościć w Wandystanie.
Wypierdalać! Że tak po wandejsku zakończę :)


Nagrodzony rzęsistymi otupaniami JKM zszedł z mównicy, pogłaskał podstawione mu dzieci, rozdał autografy i wsiadł do samochodu, aby powrócić na lotnisko. Z kronikarskiego obowiązku nadmienię, że dzień później ukazała się nowa doktryna polityki zagranicznej Królestwa Dreamlandu, która jako państwa najbliższe wymienia Mandragorat Wandystanu i Księstwo Sarmacji.

Cóż jeszcze? Pozostaje już chyba tylko udzielić nieobecnym nagany słownej. Żałujcie że Was nie było, a na przyszłość pojawiajcie się!

Rodzyny

Komentarze