Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Co nowego w Wandystanie?

Aborcjusz Struszynski, 30 września 2010


Towarzysze! Ludu pracujący miast i wsi! Zakonspirowani agenci burżuazji ukryci w szeregach partii i analitycy obcych wywiadów, czytający Wandeę Ludu po przez kamerki ukryte w guzikach i kolczykach odwiedzających nas turystów! Wypada zacząć od tego, że w Wandystanie ogłoszono kryzys. Wyrażając się dokładniej, wcielono w życie artykuł 11 punkt 2 konstytucji Mandragoratu Wandystanu, który mówi:

Mandragor Socjogramu oraz Mandragor Jutrzenki jednomyślnie i kolektywnie mogą wprowadzić Stan Klęski Aktywnościowej, jeżeli przez dłuższy czas nie można dokonać wyboru Prezydenta oraz Churału Ludowego, bądź też te organy pozostają od dłuższego czasu nieaktywne.

Podczas SKA ma miejsce uproszczony model rządów. Demokracja wandejska przybliża się jeszcze bardziej do zasady dyktatury proletariatu, bowiem likwidacji ulega stanowisko Trybuna Ludowego, a więc przewodniczącego parlamentu, zaś w skład Churału Ludowego – parlamentu – nie wchodzą już kwiatoni, reprezentanci ludu, lecz cały lud, wszyscy aktywni obywatele. W praktyce Churałem jest więc cały naród, który pod przewodnictwem prezydenta lub Mandragora ogłasza projekty ustaw, prowadzi debaty i głosuje tak samo, jak gdyby wysyłał na Listę Dyskusyjną (LDMW) wiadomość „swędzi mnie oko”. Ma miejsce demokracja bezpośrednia. Można by się tu zapytać, co to oznacza „aktywny obywatel”? Jak bowiem to pojęcie? Konstytucja stanowi, że za aktywnego obywatela bierze się tego, który z chwilą rozważania jego statusu aktywnościowego, co najmniej 14 dni wcześniej coś napisał na LDMW. Raz ogłoszony SKA trwać musi tak długo, aż sytuacja nie ustabilizuje się i nie poprawi do tego stopnia, że będzie można przeprowadzić zupełnie normalne, nowe wybory prezydenckie.

W takim oto dramatycznym momencie docierają do nas pogłoski o wyprawie, która wyruszyła na scholandzkie ziemie, a dokładniej w miejsce, w którym niegdyś tętniła życiem Wolna Republika Elfidy. Tam bowiem tzw. scholandzkie elfy zbuntowały się, dokonały zrywu narodowego, rewolucji i przepędziły scholandzkiego okupanta. I słusznie, bowiem kto to widział, aby te małe ludki kojarzyć z jakimiś elfidzkimi elfami? To są, były i będą Gnomy! Twarde, niewysokie, zadziorne i nie mają żadnych szpiczastych, długich uszu! Ale w niespodziewanie Gnomia znikła. Nasza wyprawa penetracyjno-zwiadowcza też znikła, ale być może były to tylko pozory. Mówi się, że dzień temu się odezwali, że są cali i zdrowi i mimo trudności z kontaktem wciąż posuwają się naprzód, metodycznie zmierzają do celu. Gdzie byli, co widzieli, czy są już tuż tuż? Miejmy nadzieję, że wkrótce wydany zostanie oficjalny komunikat.

Poza tym po dwóch latach nieaktywności ukazał się kolejny, dwunasty już numer Czerwonego Wandystanu. Jest możliwy do pobrania z tej strony: gws.wandystan.eu/redwand/czw12.pdf . Co w środku? Niestety, nie ma nic o wyprawie.

Niektórzy też pytają, czy Wandea Ludu w ogóle jeszcze działa. Postanowiłem to sprawdzić. Po zalogowaniu się, na każdym ekranie zamiast informacji o pogodzie, ruchach obcych wojsk i rozstrzelaniach wrogów ludu, ukazują się komunikaty o błędach. Input is not proper. Comment not terminated. Load error. Red Alert. Your password sucks. Komunikaty te są tak liczne, że spychają właściwą stronę kilkaset ekranów w dół. Banner wandejski, tradycyjnie siedzący na szczycie strony, niebezpiecznie się kiwa. Brakuje niektórych literek i pełno jest tutaj kurzu i pajęczyn. Niemniej jednak skoro widzicie ten tekst...

Rodzyny

Komentarze