Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Mężczyzna pilnujący kapeluszy

Ivo Danuta Karakachanow Śr, 18 marca 2011


Jednoosobowa Koooperatywa Spożywczo-Literacka im. Mandragora Winnickiego w Genosse-Wanda-Stadt pochwalić się przemożną chęć odczuwa krótką formą sceniczną, nawiązującą do dawno zapomnianego poza kręgami koneserów i klarnecistów Baridajskiego Teatrzyku dla Dzieci pod znośnym nawet tytułem Mężczyzna pilnujący kapeluszy

[Scena podświetlona jest silnym reflektorem punktowym od dołu, od strony rampy. Na scenie stoi wieszak. Na wieszaku wiszą kapelusze: meloniki, cylindry, kowbojskie, skórzane, góralskie, z piórkiem, sombrera, słomkowe, z walką z tiulu, rozłożyste, skromne, z przybraniem i bez. Z tyłu wisi transparent z cytatem "Takie będą Rzeczpospolite...". Obok wieszaka stoi mężczyzna w czarnym mundurze a la polski policjant lub ochroniarz w supermarkecie.]

Mężczyzna:
Ta dzisiejsza młodzież tylko piwo, plaża, seks, konie i ich gonitwy szalone, obrok, strzemiona, owies.
Nie dla nich wystudiowany smak eleganckich dysput filozoficznych i styl. Nie dla nich trocheje, polichromie, daktyle i bizantyńskie sorbety.
Gnają tylko zajęcy, tylko im w głowie złotogłowie i konkursy piosenki.
Ech! Trzeba nam filozofów co słowa rzucają w ogień, aż w niebo bezwstydnie skwierczy, co Ideą emanują jak hormonami gruczoł przysadki i szyszynki!
A tym, pożal się Boże, w głowie tylko wyszynk i ich koleżanki z grupy, sprzedajne dziwki.

Głos zza kulis:
Panie Tadku pan jesteś od pilnowania czy nie kradną kapeluszy, a nie od partycypowania ocen wyartykułowanych na łamach Tygodnika Powszechnego.

[Mężczyzna powoli gładzi w dłoni indeks UJ i w milczeniu kontempluje kapelusze.]

Rodzyny

Komentarze