Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Z frontu pracy. Impresja.

Ivo Danuta Karakachanow Śr, 25 kwietnia 2011


Melduję że jestem informatycznie ułomny, ale daję radę, Towarzysze.

Kiedym edycję strony rozpoczynał rzecz wydawała się prosta.Taka, której nawet taki nieuczony w skryptów zawiłościach człowiek jak ja z łatwością lewą ręką w sekundzie sprosta. Okazałem się za głupi nawet na zalogowanie się we włościach wirtualnych Ukochanego Mandragoratu; gdzie Pupka koduje. Gdzie słowo i myśli staje się słowniejsze i jeszcze bardziej zmyślne. Gdzie Perun remiksuje, Lepki udaje że umarł, a Radziecki reformuje. Gdzie wszystko jest jak gwint jasne, gdzie wszystko takie magiczne. Po minutach kolejnych kiedym łkał z bezsilności swej w klawiaturę

i kiedym na Listę Dyskusyjną posłał apel publiczny z prośbą o ratunek zdało mi się, że gdzieś na wysokości framugi chichot losu słyszę przekorny. I wtedym wybuchł, zaklął, puściły tamy, przekroczyłem normy i z planów ułożonych, poukładanych jak na targu warzywa nic nie zostało.

Zapanował chaos.

Kiedy już się szczęśliwie zalogowałem okazało się że składni nie pamiętam, kac mnie męczy i głodne me zwierzęta popiskując cicho domagają się uwagi, żelazko zostawiłem włączone, gaz trzeba zgasić, kolację ugotować, że mi dzieci płaczą, że mam ważniejsze sprawy, że w końcu to wcale mi się nie chce w to bawić. Tak było, prawdę mówię jakby mnie pytało SB. Potem na portret Wandy na ścianie popatrzyłem, a obok niego Radzieckiego szlachetne oblicze też wisi. Składnię sobie przypomniałem i szybko, uaktualniłem Rady Komisarzy Ludowych strony.

Choćbyś był analogowym chłopcem w cyfrowym świecie

To da się.

Rodzyny

Komentarze