Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Mandragor z wizytą na Awarze

Alojzy Pupka, 26 marca 2012


Jak donosi agencja informacyjna WAND-TASS, niedzielę 25 marca Ukochany i Umiłowany Przywódca mandragor Alojzy Pupka spędził jak zwykle pracowicie. Korzystając ze sprzyjającej pogody, podpułkownik Pupka udał się z prywatną wizytą na wyspę Awarę, odpowiadając tym samym na zaproszenie grupy wiernych Świeckiego Kościoła oraz członków lokalnego koła Stowarzyszenia Weteranów Walk o Usprawnienie Odpowiedzialnej Cyrkulacji Zasobów (SWWOUOCZ). Podróż motywowana była nie tylko troską o los Awarczyków, od lat traktowanych jak niechciani goście na ojczystej, podzielonej bolesną granicą ziemi, ale też względami zdrowotnymi - powszechnie znane są niebywałe właściwości lecznicze mikroklimatu zachodnich wybrzeży wyspy.

Skromną pancerną salonkę Esencjata Barbituantnego Anhaltu powitała na dworcu delegacja miejscowych organizatorów, oraz specjalnie przybyłych z tej okazji członków Koła Naukowego Myśli Kim Ir-Sena, działającego przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Soli. Po powitaniu uświetnionym występem amatorskiej orkiestry dętej protonatu Awary, towarzysz Pupka udał się w rejon kurortu, gdzie zażywając dobroczynnej jodowej atmosfery i słuchając kojącego krzyku mew, jednocześnie udzielał wskazówek ideologicznych zebranym młodym działaczom organizacji pionierskiej.

Kolejnym istotnym punktem programu wizyty mandragora była wizytacja Zakładu Naprawy Taboru Kolejowego, funkcjonującego przy linii Kolei Transbaridajskiej, połączona z ilustrowaną pogadanką dla pracowników. Elektron śc. m. Leben City zawarł w niej rady i pouczenia równie wszechstronne i głębokie, jak wszechstronna i głęboka jest jego wiedza oraz doświadczenie rewolucjonisty - znalazły się zatem wiadomości między innymi z zakresu organizacji ochrony tajemnicy przemysłowej, konserwacji zabytków industrialnych, budowy pochew buforów kolejowych, ale także czystości ideologicznej w odniesieniu do zaborcy południowej części wyspy. Mandragor ostrzegł przed jakąkolwiek formą współpracy ze szkolandzkim najeźdźcą, przyrównując takie działania do wdepnięcia w psie odchody - nie dość że ciężko potem wydrapać, to jeszcze od buta jebie i wstyd przed współpasażerami w pociągu. Aby wykład uczynić przystępniejszym, Umiłowany Przywódca posłużył się również planszami przedstawiającymi scenki rodzajowe z udziałem komiksowej wersji typowego okupanta Awary Południowej - Kapitana Naziola.

Pracowity dzień towarzysza mandragora objął poza tym także tradycyjną konsumpcję wyrobów lokalnego przemysłu spożywczego, przemówienie do wiernych protonatu Awary, trzy wywiady dla mediów lokalnych, oraz wizytę na granicy. Zwłaszcza ten ostatni moment poruszył serca Awarczyków, których rodziny często zostały rozdzielone przez zwoje drutu kolczastego dzielące już od lat wyspę na dwie części. Z pewnością dzień ten na długo pozostanie w ciepłej pamięci mieszkańców wyspy.

Rodzyny

Komentarze