Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

[WPRD] Oświadczenie okołoserwerowe

inż. Max Zwell, 25 kwietnia 2014


Ludu Pracujący Winnicy-Radziecka! Towarzysze z bratniego Wandystanu! Ludu pracujący Sarmacji!

Jedna z największych proletariackich pieśniarek Avril Żanklodowna Lavigne napisała w jednym ze swoich słynnych protest songów skierowanych do rewoltującej się młodzieży dreamlandzkiej:

„It's a damn cold night Trying to figure out this life Won't you take me by the hand Take me somewhere new I don't know who you are But I... I'm with you I'm with you”

Pieśń ta mogłaby się stać hymnem naszej miłości do Ludu Pracującego nie tylko Wandystanu ale całego świata wirtualnego. Drogi Lider nie jest tu wyjątkiem. Podczas niedawnych rewolucyjnych wydarzeń to pomnik Towarzysza stał się symbolem tego jaki powinien być nasz opór: twardy jak skała, wielki jak menhir. Z dodatkowym posmakiem eklerków. Nawet opon spaliliśmy tylko kilka. Nasz „separatyzm” to wyraz woli ludu w jego najbardziej oddolnej formie. A oddolny lud rzadko kiedy nadaje się na dyplomatyczne salony, jako, że ma dla niektórych żenującą, dla niektórych wręcz przeciwnie – inspirującą tendencję do bycia dogłębnie wkurwionym arogancją ze strony tych którzy życie ludzi chcą dekretować. Noc polityki na szczeblu centralnym jest ciemna, a my tylko staramy się zrozumieć o co właściwie w naszym życiu chodzi, nieprawdaż? Dlatego też, nie tylko mieszkańców nowo powołanej Winnickiej Proletariackiej Republiki Radzieckiej zabieramy w nowe miejsce – i choć nie wiemy kim każda z nich jest to... jesteśmy z Nią i z Nim.

Podporządkowanie się, o którym wspomina Drogi Lider osobie nie mogącej z przyczyn dogłębnej uczciwości i kryształowości nieskazitelnego charakteru bronić naszej niezależności i naszych współobywateli i współobywatelek przed narzuconym z zewnątrz symbolicznym, a widowiskowym bukkake nie jest niestety możliwe. Wielu z nas nie popiera istnienia samego urzędu mandragorskiego. Dla mnie osobiście jest on wstecznym urzędem monarchistyczno-khandystowskim. Niepotrzebną nadbudową na zdrowej bazie Ludowego Państwa. Ale dopóki nie ustaliliśmy, że się tego kuriozalnego urzedu pozbywamy to Towarzysz Pupka jest moim Mandragorem, i przestanie być nim wtedy kiedy go zdejmie z tej roli ludność Wandystanu. Nikt inny. Mam dziwne wrażenie, że podobnie czują się poddani Teutońskiego Króla. Możliwe, że moja stara ma krzywe zęby i nieruchawa taka z niej jędza. Często nawet publicznie z niej szydzę czekając na tramwaj do roboty. Ale to moja stara i każdy burak który mi moją Helę obrazi ma gwarantowany i stuprocentowy wpierdol.

Rozumiemy, że jesteście teraz Prezydentem, ale najpierw i przede wszystkim winniście być rewolucjonistą. Szanujecie papiery ustaw czy szanujecie wolę Ludu? Nie idzie nam tą z zeszłorocznych wyborów tylko tą świeżą? Odpowiedzcie sobie. Mieliśmy wszak działać zadaniowo. Spośród aktywnych Towarzyszek i Towarzyszy (a za miarę aktywności przyjmuję działania we Wschodnim Klubie Techniki i Racjonalizacji i wypowiedzi w SKOK) większość popiera linię WPRD nawet jeśli jeszcze nie są obywatelami nowo powołanej Republiki.

Co do serwera. Z jakiej racji mam oddawać dostęp do eftepe i baz kolesiom którzy aż dyszą rządzą cenzury? Z jakiej racji mam ryzykować, że kolejną ofiarą eksperymentów ob. Romańskiego i ślepej masturbacji władzą ob. Torpeda nie padnie spuścizna wielu lat pracy? Nie mam obowiązku im ufać. Z drugiej strony – powstanie niepodległej WPRD nie oznacza zmian na serwerze. Korzystamy z Systemu Stron Wandejskich i nie zabronimy przecież Wandystanowi dostępu do jego dóbr. System Kolektywnej Organizacji Komunistów jest zaś zarządzany przez WKTiR – kolegialny organ o ile przypominam sobie nie przypisany do konkretnego państwa. Poza tym – skoro przez ostatnie miesiące Komisara Wilieńska, Mandragor Pupka i ja z ramienia WKTiR chroniliśmy spuściznę wandejską nie widzę powodu dla którego nagle ob. Romański czy nawet ob. Pac (który nigdy nie ukrywał informatycznej ignorancji) mieliby to zadanie spełniać lepiej. Tak samo zresztą jeśli chodzi o prace tzw. systemowe. Porównajcie sobie WKTiR do NIA i kto miał większą radochę z pisania systemu – zwykły Wandejczyk czy szeregowy Sarmata. Abstrapenisując (to ukłon w stronę czytelników z Sarmacji) od niewątpliwej przewagi DSG w zakresie profesjonalności kodu. Clo zaś się tyczy „oddawania kasy” - zawsze pożyczałem realną kasę od Khanda, żeby potem długo mu nie oddawać i mieć okazję do bycia niewdzięcznym. Niestety chyba mi nie pożyczy tym razem. Czyli nie mam z czego oddać. Ale spoko – Wasza inwestycja jak wykazałem powyżej jest w moich rękach bezpieczniejsza niż w rękach ob. Torpeda.

Kolejnym powodem nie oddania nikomu dostępu jest zabezpieczenie bytu nowo powstałego państwa.

To chyba tyle.

(-) partyzancki rzecznik prasowy Komisary WPRD inż. Max Zwell

Rodzyny

Komentarze