Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Koniec długiej serii Synów

Michał Michaelus, 29 maja 2016


Niestety wszystko musi się kiedyś skończyć. We wczorajszym starciu dwóch wandejskich szkoleniowców Synowie dowodzeni przez towarzysza Michaelusa przegrali w Rantiochii z Krasnoludami prowadzonymi przez towarzysza Walterycza. Dla Świeckich była to pierwsza ligowa porażka od ponad ośmiu miesięcy.

Jedno z wielu ostrych starć w meczu Jedno z wielu ostrych starć w meczu

Choć wczorajszy mecz między ekipami prowadzonymi przez Wandów nie miał większego wpływu na kształt tabeli to jak to bywa w klasykach emocje są zawsze gwarantowane. Synowie zdecydowanie wyprzedzają resztę stawki i są o krok od mistrzostwa, natomiast Kransoludy mają dużą przewagę nad strefą spadkową. Emocje zaczęły się już przed pierwszym gwizdkiem. Nie wiedzieć dlaczego na taki mecz Wydział Sędziów delegował teutońskiego sędziego. Już w 16. minucie składną akcję przeprowadzili gospodarze z Rantiochii, Martikainen uderzył z ok. 20 metrów po ziemi i piłka wpadła tuż przy słupku do bramki Kobzara. Ale już pięć minut później Golovachev wykonywał rzut rożny a Uziel głową skierował piłkę do siatki gospodarzy. Ale to nie był koniec emocji. Trzy minuty przed przerwą kornera wykonywali gospodarze. Kaupilla dośrodkował w szesnastkę, a w zamieszaniu piłkę do siatki skierował Karrento. Zatem to Krasnoludy schodziły w lepszych nastrojach do szatni, prowadząc do przerwy 2:1. Dość ostra gra Świeckich nie przyniosła spodziewanych rezultatów - może poza dwoma kontuzjowanymi Krasnoludami i trzema żółtymi kartkami. Druga połowa mogła rozpocząć się od ostrego uderzenia Synów. Wprowadzony po przerwie Tyurikov wyszedł sam na sam z golkiperem z Rantiochii i przelobował go z narożnika pola karnego. Jednak arbiter dopatrzył się faulu czerwono-żółtego. Potem emocji było już o wiele mniej. Wynik w drugiej połowie nie uległ zmianie i pierwsza od dawna porażka Świeckich stała się faktem.

Porażka w wandesjkim klasyku nie powinna mieć wpływu na walkę o mistzrostwo Porażka w wandesjkim klasyku nie powinna mieć wpływu na walkę o mistzrostwo

Przegrana w Rantiochii zakończyła wspaniałą serię 32 ligowych meczów bez porażki, trwającą od 19 września. Ale nie powinna mieć większego wpływu na losy mistrzostwa SLP. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Synowie prowadzą i mają dziewięć punktów przewagi nad wiceliderem. Za tydzień Świeckich czeka właśnie kolejne starcie na szczycie z Aniołami. Już remis w Grodzisku powinien wystarczyć do mistrzostwa. A jeśli nie to zostaną trzy kolejki w których będzie trzeba zdobyć trzy oczka. Krasnoludy są aktualnie na piątym miejscu, ale wciąż liczą się w grze o wicemistrzostwo. Do Aniołów tracą tylko trzy punkty.

Tabela Ekstraklasy SLP po 14. kolejce

Rodzyny

Komentarze