Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Walterycz: Cel szczęśliwego, socjalistycznego mundialu to cel najwyższy!

Timan Demollari, 9 maja 2017


Kino i Stalin :Bry wiecz! Solidariusz Gąbka-Spieniony, Kino i Stalin - dodatek sportowy, dzisiaj mamy prawdziwą gratkę, bo oto rozmawiamy ze szkoleniowcem reprezentacji aktualnych mistrzów v-świata Mandragoratu Wandystanu, najbardziej utytułowaną osobą w dziejach mikronacyjnego futbolu reprezentacyjnego - Helmutem Walteryczem. Cześć pracy, towarzyszu!

Helmut Walterycz: Cześć zwycięstwu!

KiS: No dobrze, na początek trzeba zapytać o kukuła w pokoju - zaledwie bezbramkowy remis ze Slawonią na rozpoczęcie mundialu. Styl Wandystanu również nie zachwycił, udało się stworzyć raptem jedną okazję strzelecka - czy są powody do niepokoju, czy raczej nie ma co się martwić, a remis to przyzwoity wynik w meczu teoretycznie wyjazdowym z chyba najsilniejszym rywalem w grupie?

HW: Wynik nie jest przyzwoity, da się wyciągnąć błędy a wypaczenia. Sesja konstruktywnej, socjalistycznej krytyki w duchu wandyzmu-żenadyzmu z pewnością była konieczna zarówno dla sztabu trenerskiego jak i dla drużyny. Ale! Slawonia jest na papierze drugą najsilniejszą drużyną, a X11 nie przyznaje automatycznie zwycięstwa drużynie lepszej. Smaczki i niuanse są solą v-futbolu, po 11 latach od rozpoczęcia kariery szkoleniowca sam doskonale wiesz, że przygotowanie idealnej taktyki nawet dla tak wspaniałej drużyny jak wandejska nie jest bułką z pieskiem scholandzkim. Słowem - powody do niepokoju są, ale nie trąbimy jeszcze odwrotu. W 11 kolejki mieliśmy 8 zawodników.

reprezentacja Wandystanu przed meczem ze Slawonią

KiS: Czujemy się zatem uspokojeni, zresztą jeden kukuł rewolucji nie czyni, a przecież w ostatnim czasie nasza ludowa matczyzna dominuje w rozgrywkach piłkarskich. Wbicie Mandragoratowi choćby bramki rywale rozpatrują w kategoriach cudu, nie mówiąc o zwycięstwie - ostatnia porażka MW to wyjazdowy mecz z Hasselandem w styczniu tego roku. No właśnie, czy przy tak wielkiej mierze sukcesu w szeregi drużyny nie wkrada się czasem rozprężenie? Jak podtrzymać ogień rewolucyjnego ducha, gdy zwycięstwa zdają się przychodzić bez trudu?

HW: >>Nie ma nic przyjemniejszego, niż stojąc na trybunach Wandejskiego Stadionu Narodowego, chłonąc nienawiść 100 000 kibiców Rotoru<< Mrth 17, 19. Sztab trenerski wychował się na nienawiści do KS Wandea, nienawiści do wielbłądziarzy i nienawiści do monarchofaszyzmu. Czerpanie robotniczymi garściami z dorobku murgityzmu-coregizmu pozwala w skuteczny sposób drużynie zachować solidny kręgosłup ideologiczny a taktyczny. Cel szczęśliwego, socjalistycznego mundialu to cel najwyższy!

KiS: Widać, że zapał do pracy nie wygasa - znakomicie, sądzę, że cały Wandystan został podniesiony na duchu. Wróćmy zatem na ziemię. To dopiero pierwszy mecz, ale możemy chyba pospekulować o fazie pucharowej. Która reprezentacja wg. towarzysza jest najbardziej niewygodnym rywalem - właśnie wspomniani przeze mnie monarchofaszyści hasselandzcy a może wschodząca potęga Baridasu, czy raczej doświadczeni Brodryjczycy?

HW: Bardziej od zgranych nordackich manszaftów czy hasselandzkich emerytów boję się drużyn wschodzących. Zarówno arcyciekawy Baridas jak i ambitna Garapenia są pełne aspirujących gwiazd. Lizarazu ma papiery na gracza wybitnego, a zw pierwszej kolejce Suzin zagrał koncertowe. Zdecydowanie grupa C to najtrudniejsza grupa.

Helmut Walterycz

KiS: Ostatnią kwestią, którą chciałbym poruszyć jest presja. Mandragorat jest zdecydowanie jednym z faworytów - wszak chodzi tu o obronę tytułu, do tego dochodzi bardzo silny skład, no i gra przed własną publicznością. Ale jest jeszcze jeden czynnik, o którym nie mówi się tak dużo - aż trzech graczy reprezentacji (Aldo de Silva, Goncalo Castro i Ardijan Berisza) zapowiedziało, że po mundialu kończą kariery. To zasłużeni ludzie pracy i wybitni piłkarze, zwłaszcza Berisza potrafił grać absolutne cuda, jakich v-świat wcześniej nie widział. Bez nich na kolejnych turniejach na pewno będzie Wandystanowi trudniej - czy przez to towarzysz czuje, że ten Mundial trzeba wygrać i każde miejsce poza pierwszym będzie sam odbierał w kategoriach porażki?

HW: Doświadczenia trenera w pracy z Rantiochskimi Krasnoludami są wielce pomocne w radzeniu sobie z presją. Do tego zabraliśmy drużynę do paszczy monarchofaszystów, aby hartowała się stal podczas oglądania najbardziej straconych talentów z Grabarni Grodzisk (popularne Sieroty z Morvenau).

Poza tym stawiamy na płynną wymianę pokoleń - liderami na ten mundial są Aborcjusz Pupka, Stefan Corega i Alban Hoxha, piłkarze pod koniec kariery pełnią rolę wspierającą. To nie jest nasz ostani mundial w silnym składzie.

KiS: Dziękuję za rozmowę!

Tyle na dziś trener Walterycz, życzmy powodzenia w kolejnych spotkaniach. A następne już pojutrze — w Trocku Mandragorat podejmie outsidera grupy A Sclavinię.

Rodzyny

Komentarze