Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

V-Mundial Wandystan'17 - finał - Wandystan mistrzem!

Michał Michaelus, 5 czerwca 2017


Logo V-Mundialu

Miesiąc zmagań na boiskach Wandystanu dobiegł końca. Znamy już wszystkie końcowe rozstrzygnięcia. Gospodarze V-Mundialu okazali się wyjatkowo niegościnni i obronili trofeum. Na najniższym stopniu podium meldują się Hasselandczycy.

Kibice przed finałem

Mecz o 3. miejsce

Hasseland - Sarmacja 4:0 (0:0)

W meczu pocieszenia na Stadionie Ofiar Monarchofaszyzmu w Ludwikoburbońsku spotkały się jedenastki Hasselandu i Sarmacji. W pierwszej odsłonie meczu nieznaczną przewagę mieli Sarmaci, jednak żadne gole nie padły. Jednak druga połowa meczu to już popis Hasselandczyków. W 56. po rzucie rożnym najwyżej w polu karnym wyskoczył Jenkins i pokonał bezradnego Collado. Dwadzieścia minut później kolejne dośrodkowanie z kornera na gola zamienił Winther. W 79. minucie było już 3:0. Leandro popędził prawym skrzydłem i dośrodkował w szesnastkę. Tam niepilnowany Lakarra przymierzył głową i golkiper Sarmatów po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki. W doliczonym czasie z kontrą wyszedł Hasseland, Ahlin uciekł obrońcom i w sytuacji sam na sam ustalił wynik spotkania na 4:0. Hasseland w przekonującym stylu zdobył brązowe medale.

Wandejczycy świętują

Finał

Wandystan - Brodria 0:0 karne 3:0

Wielki finał na Wandejskim Stadionie Narodowym miał być wielką piłkarską ucztą. Jednak najbardziej zadowoleni mogli być kibice lubujący się w podziwianiu kunsztu taktycznego. Szkoleniowcy obu reprezentacji postawili przede wszystkim na zabezpieczeniu tyłów. W związku z tym akcji bramkowych było niewiele. Za to notes sędziowski co chwila zapełniał się kolejnymi napomnieniami. W całym meczu żółte kartki ujrzało aż siedmiu piłkarzy. Pierwsza i druga połowa spotkania nie przyniosły bramek. Sędzia zarządził zatem dodatkowe pół godziny gry. Dla Brodrii była to już trzecia dogrywka w imprezie. Doświadczenie z poprzednich spotkań przydało się drużynie z Nordaty, bowiem gospodarze nie byli w stanie zagrozić bramce Bragancy. Ale Brodria także nie stworzyła sobie żadnej klarownej okazji. Zatem o losach mistrzostwa miały zdecydować jedenastki. Serię rzutów karnych zaczęła Brodria. Laranja podszedł do piłki, ale uderzył nad poprzeczkę. Chwilę potem Pupka przymierzył pewnie po ziemi tuż przy słupku. Drugą serię jedenastek rozpoczął Trofimov, ale podobnie jak poprzednik uderzył ponad bramką. Corega nie miał problemów z celnością, wyczekał golkipera Brodrii i uderzył pewnie w odsłoniętą stronę bramki. Trzecią serię karnych otworzył Pliutau, ale podobnie jak koledzy z reprezentacji miał problemy z celnością i posłał futbolówkę obok słupka. Zatem już na koniec trzeciej serii Szpachleda stanął przed szansą zakończenia finału. Uderzył pewnie pod poprzeczkę i drugie z rzędu mistrzostwo dla Wandystanu stało się faktem. Triumf tym cenniejszy, że odniesiony na własnym terenie.

Drabinka fazy pucharowej

Rodzyny

Komentarze