Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Dzień, w którym zdelegalizowano poppersy

Defloriusz Dyman Wander, 26 sierpnia 2007


W dniu, w którym zdelegalizowano poppersy idę ulicą Szucha niosąc torbę z zakupami. Plastikowe uchwyty wżerają mi się w dłoń. Jakiś czas temu zauważyłem, że na dłoniach robią mi się zgrubienia. W dwóch miejscach. Gdybym był religijny myślałbym pewnie że to stygmaty. Tym bardziej że grubieją miejsca nie mające kontaktu z czymkolwiek, co mogłoby się na nich odcisnąć.

Kilka dni temu siedzieliśmy w parku Saskim i rozmawialiśmy o Hugo Chavezie, zastanawialiśmy się czyja prawda jest prawdą i czy demokracja uczestnicząca naprawdę działa. Czy w kolektywie gminnym naprawdę można mówić to, co się myśli. Czy warto chodzić na Legię? Czy w B klasie jest gorzej i łatwiej można dostać wpierdol? Waniliowe cygaretki najbanalniej w świecie pachniały wanilią. Ławka była obsrana przez gołębie. Żadne ważne pytanie nie znalazło odpowiedzi.

W dniu w którym zdelegalizowano poppersy jest ciepło, gdyby na środku placu leżała bryła lodu stopiłaby się natychmiast. Nic więc dziwnego że tych kilkoro znajomych których spotykam w myślach i na placu rozpływa się we wszystkie strony jak lodowe strumyczki. Na żadnym z portali nie ma żadnej odpowiedzi, mimo że przydałyby się co najmniej trzy. Zaczynają się na trzy litery położone w alfabecie niebezpiecznie blisko siebie. W dniu w którym zdelegalizowano poppersy wszystko jest coraz bardziej niebezpieczne.

W kilku źródłach próbowałem znaleźć potwierdzenie tego, o czym myślę od kilku dni. Udało mi się tylko w jednym, co oznacza że żyją jeszcze na świecie ludzie o trzeźwym oglądzie rzeczywistości. Do gulaszu dodałem za dużo wody, ale uratowałem go, zmieniając w zupę gulaszową. Zastanawiam się czy uda mi się uratować coś jeszcze.

Rodzyny

Komentarze

  • Arkadij Magov

    W tym artykule coś jest. Jest taki smutek? żal? nostalgia? bezradnością? I to piękne zakończenie... Dające do myślenia. Dotykające duszy subtelnym przenikliwym pięknem, ale i tym smutkiem, żalem, nostalgią, bezradnością. Niesamowite jak artykuł o poppersach może głęboko wryć się w świadomości odcisnąć piętno na umyśle dwudziestoletniego socjalisty, następnie korzystając z krwiobiegu przedostaje się do jego wrażliwego wandejskiego serca.

    Poraża mnie i fascynuje twórczość. towarzysza Winnickiego.

  • Defloriusz Dyman Wander

    Mnie też poraża. I fascynuje. Łupie mnie w lewą komorę. Coś brzęczy w trzcinach.

  • Bardzo mi sie podoba. Bardzo.

  • Michał Czarnecki

    Apropos poppersów (za stroną www.poppers.sklep.pl):

    "Sprzedawane przez nas produkty służą do czyszczenia głowic i do tego też powinny być stosowane."

    Dwuznaczne to to :D

  • [żeby komentować zaloguj się]