Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Raport ze strefy buforowej

Jezus Pedael Ipanienko-Ingawaar, 10 lutego 2017


Strefa buforowa między Wandystanem a Al-Farun to jedna z najpilniej strzeżonych i najbardziej tajemniczych granic na świecie. Po wandejskiej stronie strefy znajduje się kibuc Zejn Wanda – żydowskie gospodarstwo rolne urzeczywistniające ideały wandyzmu-syjonizmu na łonie idei Żuczek. Redakcja "Wandei Ludu" udała się do tego odległego miejsca, by przybliżyć Czytelnikom życie codzienne u bram wroga.

Żołnierze SAL częstują nieświadomego faruńskiego żandarma papierosem leczącym heteroseksualizm (lata 50.)

Strefa buforowa to niezwykłe miejsce, w którym socjalistyczny świat wolności i dobrobytu styka się z wymarłym światem yslamskiego monarchofaszyzmu. Granicy nie można przekroczyć w żadnym kierunku, ponieważ Wandystan nigdy nie utrzymywał oficjalnych relacji ani z Al-Farun, ani z Al Rajnem, a ogólne nastawienie tych krajów do Wandystanu wahało się od nieprzyjacielskiego do wrogiego. Nawet dziś, gdy oba kraje na "Al" już dawno wylądowały na śmietniku historii (przysypane innymi padłymi mikronacjami), strefa buforowa nadal pełni ważne funkcje obronne.

Pod koniec lat 80. na szerokości kilku kilometrów rozdzielających oba terytoria powstał skomplikowany system umocnień, wałów i zasieków bacznie strzeżonych przez Sarmacką Armię Ludową. Na archiwalnych zdjęciach widać zdecydowanie pustynne obszary, i choć wiadomo, że od pewnego czasu fauna i flora wandejskiego pogranicza ulega zmianie, to wały w dalszym ciągu chronią Wandystan przed przedostaniem się do socjalistycznej ojczyzny nowego wroga – zdziczałych uciekinierów i zmutowanych zwierząt, czyli kolejnego nowego sposobu imperialistów na wojnę z Wandystanem.

Wały Wandejskie (lata 90.)

Początek terytorium Al-Farun sygnalizował tak zwany "Ostatni Posterunek" Al Rajnu (2015 r.)

To właśnie w tym miejscu znajduje się wandejski kibuc Zejn Wanda, stanowiąc ważny posterunek stale zamieszkany przez kibucników związanych z lokalną ziemią i poczuciem kolektywnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo i dobrobyt Wandystanu. Tu granicę strefy buforowej widać praktycznie z każdej ulicy, z każdego okna, za każdym razem przypominając kibucnikom o ich obowiązku strzeżenia socjalizmu przed zakusami imperialistów. Kibucnicy, poza pracą na roli i doskonaleniem systemów irygacji w kooperatywie ZWIS, nieustannie szkolą się w zakresie paramilitarnym oraz czynnie wspierają Sarmacką Armię Ludową w pełnieniu warty nad pasem pogranicza.

Głos ma obywatelka Batzona Kala: "Życie w naszym kibucu to typowa rutyna. Ale dobra rutyna hartuje człowieka, ja to bym nie chciała żyć bez rutyny, a na granicy wroga to już w ogóle. Co robię? Pracuję w ZWIS-ie, jak każdy tutaj. Raz w tygodniu udaję się za wieś na cały dzień pełnienia warty na wieży obserwacyjnej, przez resztę dni pracuję w polu. Co sobota chodzę do świeccznicy na uwielbienia. Chwile wolne spędzam na dyżurze w dziecińcu, gdzie karmię piersią koło trzydziestu noworodków. No wiadomo, że wszystko duchu kolektywnego macierzyństwo-tacierzyństwa. Czy zamieniłabym kibuc na inne miasto? Panie, daj pan spokój. Tylko jeśli Partia nakaże, bo Partia zawsze dobrze doradzi i nakaże dobrze".

Jak widać, mieszkańcy kibucu bardzo entuzjastycznie podchodzą do swojej misji. Inni obywatele Zongyi Ludowej z podziwem mówią o kibucnikach z dalekiej Zejn Wandy, którzy praktycznie pod celownikiem wroga pokazują mu środkowy palec rozległymi hektarami obfitych plonów zebranych dzięki nowatorskiej irygacji wynalezionej właśnie tutaj. My również przekazujemy dzielnym kibucnikom wyrazy socjalistycznego pozdrowienia Bramie Wandy i Bramie Zongyi!

Wolontariusze obserwują granicę państwową na posterunku

Rodzyny

Komentarze

  • Helmut Walterycz

    Więcej kibucników - więcej ojczyzny!

  • Alojzy Pupka

    Dobra robota, towarzysze. Nigdy nie wiadomo, co się czai po drugiej stronie drutów. Czy były już jakieś niebezpieczne sytuacje na granicy, od czasu upadku Rajnu?

  • Jezus Pedael Ipanienko-Ingawaar

    Towarzyszu, dzięki czujności Sarmackiej Armii Ludowej, kibucników i wolontariuszy wobec wrogów socjalizmu, na granicy nie doszło do żadnej niebezpiecznej sytuacji. Wszystkie zagrożenia były odstrzeliwane w bezpiecznej odległości od terytoriów objętych władzą ludową Wandystanu.

  • inż. Max Zwell

    Propsuję ten tekst! Odlskulowy i ładnie zilustrowany!

  • [żeby komentować zaloguj się]